22 czerwca 2014

Rosyjska niedziela dla włosów #1


Już od dłuższego czasu planowałam żeby dołączyć do serii, która zapoczątkowała Anwen pt. Niedziela dla włosów. Jednak zawsze była jakaś wymówka, a to brak czasu, a to złe światło do zdjęć i na koniec brak aparatu. Teraz postanowiłam, że trzeba to zmienić.

Jak w tytule możecie zauważyć dziś w roli głównej będą kosmetyki rosyjskie. Dość długo zbierałam się, żeby je zamówić a później jeszcze dłużej czekały na użycie. Ale się doczekały.

Na początek nałożyłam na włosy regenerujący olejek do włosów. Mimo, iż na opakowaniu jest informacja aby trzymać go 60 minut to ja nie zastosowałam się do tego i miałam go na włosach ponad 2h. Następnie włosy umyłam szamponem z organicznym olejkiem cedrowym. Na sam koniec nałożyłam balsam na łopianowym propolisie. Co do działania (i nie tylko) poszczególnych kosmetyków nie chcę za dużo pisać ponieważ już wkrótce pełne recenzje.


Po całym "zabiegu" włosy po pierwsze bardzo fajnie, naturalnie się zakręciły. Nie były obciążone czy sklejone. Włosy lekko się błyszczały, jednak do ideału im jeszcze dużo brakuje (szczególnie nawilżenia i przede wszystkim trzeba podciąć końcówki).

A włosy prezentowały się tak:



A Wy znacie rosyjskie kosmetyki? :)

19 komentarzy:

  1. zdecydowanie te kosmetyki ze wschodu warte są zakupu

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie śliczne loki! Zawsze chciałam takie mieć. Natomiast kosmetyki rosyjskie kuszą, ale jeszcze nieskutecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. rosyjskich kosmetyków to jeszcze nie używałam:)


    ps. a u mnie? identyczna sukienka - tańsza niż w ZARZE

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam, bo ja się nie umiem zmobilizować do jakiejś większej pielęgnacji włosów :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tych kosmetyków, ale przyznam ze piękne masz włosy :)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  6. Z rosyjskich kosmetyków używałam kilka miesięcy temu mydła syberyjskiego do włosów - świetnie się spisywało i było niesamowicie wydajne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie loczki świetnie wyszły! Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham rosyjskie kosmetyki :) Szamponów innych niż Natura Siberica nie używam (poza żelem pod prysznic, kakaowym z Planeta Organica w sumie, on też się liczy! Jest cudnym szamponem :D), z maskami i odżywkami różnie. Nawet po tym jak na producentów napadła Unia i ułożyli składy jak przystało, nadal jest lepiej niż w drogeriach i pod względem składu i, często, działania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja w ogóle pierwsze słyszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. też przydałby mi się taki dzień dla włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze chciałam mieć kręcone włosy, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam szampon Babuszki Agafii i bardzo go lubię :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Włoski wyglądają na odżywione jednak przyznam się, że ja nie miałam okazji jeszcze stosować Rosyjskich kosmetyków^^

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja jeszcze nigdy nie miałam do czynienia z rosyjskimi kosmetykami :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rosyjskie kosmetyki do włosów służą mi już od dłuższego czasu :) Zazwyczaj wybieram szampony i maski Babuszki Agafii :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję, za komentarz:*

Na komentarze odpowiadam u mnie pod postem,pod Twoim komentarzem. ;)