26 sierpnia 2013

Isana - zmywacz do paznokci o zapachu migdałów


Isana zmywacz do paznokci o zapachu migdałów, z wysokiej klasy olejkiem.


Zmywacz do paznokci jest niezbędny w mojej kosmetyczce. Choć muszę przyznać, że ostatnio zaniedbałam malowanie paznokci ale od wczoraj powróciłam na "dobre tory." I dziś chciałam Wam troszeczkę napisać o pewnie dobrze Wam znanym zmywaczu z Isany. Jest to marka własna Rossmana więc możemy go kupić tylko w tej drogerii. Cena to 3,99zł za 125ml. Dostępny jest także w 250ml butelce.

Tutaj skład dla zainteresowanych:
"Acetone, Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Parfum, Limonene, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionione, CI 19140, CI 42090"
Jak można szybko zauważyć produkt ten ma aceton w składzie, jednak ja kupując go byłam tego świadoma. Mam też drugą wersję bez acetonu ale jeszcze jej nie używałam ;)

Buteleczka jest poręczna, z zakrętką. Minusem tu jest duży otwór przez który może nam się wylać za dużo produktu na wacik jednak nie jest tak źle.
Zapach jest typowy dla zmywaczy do paznokci. Mocny, duszący jednak ja wyczuwam jakieś przyjemne nuty zapachowe pewnie to zapach migdałów, ale nie znowu takie intensywne. ;)


Co do podstawowej funkcji jaką musi spełniać zmywacz czyli zmywania lakieru. I w tym zadaniu radzi sobie bardzo dobrze. Świetnie zmywa lakier, nawet z ciemnymi kolorami daje sobie bardzo dobrze radę, nic nie rozmazuje. Jest bardzo wydajny, nie trzeba go za dużo aby zmyć lakier. Nie zauważyłam aby wysuszał skórek czy pozostawiał białych śladów na paznokciach.

Polecam ten produkt tym, którzy go jeszcze nie używali. Jest warty wypróbowania. Na pewno kupię go jeszcze nie raz czy dwa. ;)

Znacie zmywacze z Isany?  Co o nich sądzicie?

22 sierpnia 2013

Lovely - Odżywka silnie regenerująca

Kolejna odżywka z serii Lovely Nail Care. Jednak ta nie wywarła tak dobrego wrażenia jak jej poprzedniczka o której pisałam TU.

"Odżywka bogata w składniki odżywcze silnie wzmacniające i regenerujące powierzchnię paznokcia. Dzięki zawartości odżywczej keratyny paznokcie mniej się rozdwajają przez co zachowują zdrowy wygląd."


Odżywkę otrzymujemy w typowej już dla tej serii, 11ml buteleczce z pędzelkiem, który jest poręczny, wygodny w użyciu. Szkoda tylko, że nadruki na opakowaniu szybko się rozmazują,
Dobrze nakłada się ją na paznokcie, dość szybko wysycha. Malowałam nią paznokcie solo lub pod lakier.
Odżywka nadaje ładny, mleczny kolor. Konsystencja jest dość rzadka. Jednka odżywka w buteleczce po jakimś czasie zaczynać gęstnieć;/ Bardzo szybko wysycha.


Paznokcie po jej działaniu są wzmocnione jednak nie tak jakbym tego oczekiwała. Mniej się rozdwajają, są mocniejsze. Nie zauważyłam żeby szybciej rosły.

Miałam tą odżywkę jakieś 5 lat temu i pamiętam, że wtedy byłam bardziej z niej zadowolona. Ale może byłam mniej wymagająca?. 


Używałyście jej? :)

19 sierpnia 2013

Szampon podkreślający kolor do włosów brązowych - Yves Rocher

Mimo, że nie mam brązowych włosów to skusiłam się na zakup szamponu do włosów brązowych. Jest to mój pierwszy kosmetyk jakiego używałam z Yves Rocher i muszę przyznać, że jestem zadowolona. Ale zacznijmy od początku.


Szampon otrzymujemy w 200ml, plastikowej buteleczce za ok.12zł. Cena jest według mnie za wysoka jak za taką pojemność. Ale szampon możemy też kupić taniej bo w YR często zdarzają się promocje. Butelka jest poręczna a zakrętka z zatrzaskiem.
Kolor szamponu to czerwony/brązowy (sama nie wiem jak to określić), Po umyciu woda również zabarwiona jest na czerwono co mnie na początku trochę zdziwiło.
 

Konsystencja jest dość rzadka. Szampon jest mało wydajny, trochę go potrzeba żeby umyć porządnie włosy (przynajmniej u mnie). Nie powoduje obciążenia włosów, bardzo dobrze je oczyszcza. Również podoba mi się jego zapach jednak nie wiem jak Wam go opisać (nigdy nie byłam dobra w opisywaniu zapachów). Nie podrażnia ani nie wysusza skóry głowy, i na szczęście nie powoduje łupieżu.
 

Co do podkreślenia koloru brązowego to po jego użyciu zauważyłam lekkie refleksy, kolor jakby troszeczkę się zmienił. Natomiast siwe włosy nie zniknęły jednak są troszeczkę mniej widoczne.
Troszeczkę plącze włosy, jednak przeważnie używam odżywki po myciu. Skóra głowy jest po nim trochę zabarwiona na czerwono.


Polubiłam się z tym kosmetykiem i coś mi się wydaje, że jeszcze nie raz go kupię. Mógłby być troszeczkę tańszy ale czasami w YR można trafić na fajne promocje.

Używałyście kiedyś szamponu z YR? Lubicie je? :)

16 sierpnia 2013

Coś do poczytania czyli co ostatnio Ania przeczytała #3






Dawno nie było takiego postu więc postanowiłam to nadrobić. Jako, że w wakacje mam więcej czasu to znów zaczęłam czytać. Dlatego chciałam Wam kilka słów napisać o książkach jakie przeczytałam w ostatnim czasie. 



Olewnik - śmierć za 300 tysięcy - S. Latkowski

"Przerażająca opowieść o rodzinnej tragedii, wielkich pieniądzach, mętnych interesach, gangsterach, policjantach, politykach i mediach, wciąż pełna znaków zapytania...

Ta sprawa wstrząsnęła całą Polską i budzi ogromne emocje.
Jak doszło do porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, syna właścicieli zakładu mięsnego spod Drobina? Dlaczego sprawa nabrała rozgłosu dopiero po kilku latach? Czy to możliwe, by z porywaczami współpracowali policjanci? Kto, jak i przeciwko komu próbuje manipulować sprawą, roztrząsaną przez polityków różnych opcji? Czy osądzeni mordercy naprawdę popełnili samobójstwa? Czy - jak twierdzi Włodzimierz Olewnik, ojciec zabitego - czuwał nad nimi jeszcze jakiś mózg?

Autorzy dotarli do zdumiewających materiałów - w tym do ściskających za gardło stenogramów rozmów telefonicznych porywaczy i sterowanej przez nich ofiary z rodziną - oraz rozmawiali z wieloma osobami, którym "sprawa Olewnika" zniszczyła życie."



Muszę przyznać, że sprawą Olewnika interesuję się już od dłuższego czasu.  Ze wszystkimi informacjami jestem na bieżąco, czytam to co się pojawia w prasie. Może jest to też spowodowane tym, że znam Drobin a przy domu Olewnika przejeżdżam kilkanaście razy w roku. W książce znajdziemy wszystkie informacje zebrane w jednym. Tylko jest jeden minus ponieważ część tych informacji jest już nieaktualna. Czytając wiedziałam co będzie dalej jednak i tak dowiedziałam się kilka rzeczy o których nie wiedziałam wcześniej.





Finale - B. Fitzpatrick



"Nora jeszcze nigdy nie była tak pewna swej miłości do Patcha. Upadły czy nie, to on jest tym jedynym. I choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ta dwójka stanowi dla siebie śmiertelne zagrożenie, dziewczyna nie ma zamiaru rezygnować z ukochanego. Teraz muszą połączyć siły, by stoczyć ostateczną walkę o życie.

Starzy wrogowie powrócą, pojawią się nowi, a ktoś zaufany okaże się zdrajcą. I choć role zostały rozdzielone, Nora i Patch nie wiedzą, po której stronie przyjdzie im walczyć.

Czy istnieją takie przeszkody, których nawet miłość nie pokona?
"





 "Finale" to ostatnia już część przygód Nory i Patcha. Cała seria średnio mi się podobała ale może dlatego, że zaczęłam ją czytać jakoś po Zmierzchu  i wtedy była dla mnie bardzo do niego podobna. Ostatnią część przeczytałam bo siostra dostała ją w prezencie. I szczerze czytałam ją  na siłę, nie porywała mnie. A jak się zakończyła? Można się łatwo domyśleć. ;) 




Odgłosy lata - R. Pilcher


"Ciepła opowieść o dwojgu ludziach zagubionych w związku małżeńskim. Laura, młoda mężatka, próbuje znaleźć szczęście u boku ukochanego męża. Jednakże przekonanie, że żyje w cieniu jego pięknej pierwszej żony, staje się źródłem nieustającego stresu dla wrażliwej delikatnej kobiety. Po pobycie w szpitalu wyjeżdża latem na rekonwalescencję do rodziny męża w Kornwalii. Piękne morze, urok starego domu i serdeczność jego mieszkańców pozwalają Laurze odzyskać spokój i wiarę w ludzi. Czy wszystko to zniweczą oszczercze anonimy?"



Z twórczością tej pisarki spotkałam się 2 razy i mogę powiedzieć, że były to udane spotkania. Książkę bardzo przyjemnie się czyta, muszę przyznać, że czas z nią spędzony nie był czasem straconym. Książki mają swój klimat. Myślę, że jeszcze nie raz sięgnę po jakąś książkę tej pani.







List w butelce - N. Sparks


"Wyrzucona za burtę butelka, zdana na kaprys losu, mogła trafić w najodleglejszy zakątek świata. Zamiast tego, po niecałym miesiącu podróży, wypłynęła na plaży nad zatoką Cape Cod, gdzie znalazła ją spędzająca nadmorskie wakacje Theresa Osborne, dziennikarka z Bostonu, samotnie wychowująca dwunastoletniego syna. W środku był list miłosny napisany do zmarłej żony i zaczynający się od słów: "Moja najdroższa Catherine, tęsknię za Tobą, ukochana, tak jak zawsze, ale dzisiaj było mi bardzo ciężko, bo ocean śpiewał o naszym wspólnym życiu." Zaintrygowana i przejęta do głębi historią pary kochanków, Theresa rozpoczyna poszukiwania człowieka, który potrafił tak mocno i wiernie kochać. Kim był mężczyzna? Gdzie się teraz znajduje? Jej spotkanie z tajemniczym Garrettem zaowocuje wielką miłością..."


Książek Sparksa już kilka przeczytałam. Dopiero teraz sięgnęłam po jedną z pierwszych jego książek. List w butelce przeczytałam bardzo szybko, wciągnęłam mnie historia głównych bohaterów. Koniec bardzo mnie zaskoczył , nie spodziewałam się takiego zakończenia. Polecam Wam ją z czystym sumieniem. Według mnie jest to jedna z lepszych książek Sparksa.


Okładki i opis : lubimyczytac.pl



 Czytałyście, którąś z tych książek? Jak Wam się podobała? A może dopiero macie w planach jakąś przeczytać? 

14 sierpnia 2013

Lovely - serum wzmacniające z wapniem i witaminą C do paznokci

Dziś napiszę Wam o kosmetyku, który kupiłam podczas promocji w Rossmanie.A mowa tu o serum wzmacniającym z wapniem i witaminą C.


Dostępność: szafy Lovely - Rossman
Cena: ok. 6-8zł
Pojemność: 11ml

"Serum wzmacniające z wapniem i witaminą C. Stymuluje regenerację komórek. Efekt - ekstremalnie wzmocnione paznokcie. Zawieram.in kompleks wyciągu z wiśni egzotycznej z Zachodnich Indii oraz wapnia.
Nałożyć na płytkę paznokcia do momentu wchłonięcia odżywki, czynność powtarzać 2-3 razy w tygodniu dla uzyskania pożądanego efektu"

Jak możecie przeczytać nie jest to lakier tylko serum, które wchłania się w paznokcie. Powiem Wam szczerze, że wolę takie rozwiązania. Mam wrażenie, że wtedy odżywka dogłębnie "wchodzi w paznokcie"  i działanie jest lepsze.


Serum jest lekko różowe, dość gęste. Pędzelek jest fajny, dobrze się nim nakłada serum. Kosmetyk jest bardzo wydajny, stosuję go ok.1,5 miesiąca, pomiędzy malowaniem paznokci. Maluję nim paznokcie codziennie, czasami nawet 2 razy dziennie.
Serum wzmacnia paznokcie, stają się twardsze. Paznokcie mniej się rozdwajają, moje przestały się rozdwajać choć mam jeszcze z tym małe problemy. Wpływa na szybkość wzrostu paznokci - paznokcie po nim rosną naprawdę bardzo szybko. Szybko się wchłania w płytkę, nie wysusza skórek. Jest bardzo wydajne, cena nie jest wysoka za tak dobry produkt.
Jestem bardzo zadowolona z działania tego kosmetyku. Wcale się nie dziwię, że kosmetyk dostał miano produktu KWC - bo naprawdę jest bardzo dobrym produktem. Na pewno jak ta buteleczka mi się skończy kupię bez zastanowienia następną.

A Wy znacie ten produkt? Jak Wasze doświadczenia  z odżywkami do paznokci z Lovely? :)


12 sierpnia 2013

Avon - Nawilżająca mgiełka do ciała

Dziś chciałam troszeczkę napisać o nawilżającej mgiełce do ciała.

jedno "psiknięcie" ;d 


Mgiełkę otrzymujemy w 125-ml buteleczce, cena to ok 8zł. Opakowanie to poręczna butelka z wygodnym atomizerem, który nie psuje się ani nie zacina. Przez opakowanie możemy zobaczyć ile produktu nam jeszcze zostało. Do zakupu skusił mnie zapach żelu pod prysznic i postanowiłam ją kupić. Zapach jest bardzo letni, intensywny - idealny na lato. Jednak na skórze długo się nie utrzymuje - niestety. Mgiełka jest rzadka, bardzo łatwo się rozprowadza po skórze, Do minusów musimy zaliczyć jej wydajność, która jest kiepska. Na zdjęciu widzicie jedno psiknięcie. Mgiełka bardzo szybko się wchłania. Co do nawilżenia to niestety go po prostu nie ma. Mgiełka na szczęście nie uczula i nie podrażnia. Nie pozostawia również tłustej warstwy. Skład niestety nie jest za dobry - znajdujemy tam alkohol, parabeny, glicerynę. Niestety cena nie jest adekwatna do jakości i wydajności. Już więcej nie kupię takiego produkty, klasyczne balsamy lepiej się spisują w kwestii nawilżenia.
Tej mgiełki nie znajdziecie już w katalogu Avon. Jednak napisałam o niej kilka słów ponieważ widziałam inne zapachy dostępne  w katalogu. I coś mi się wydaję, że działaniem czy składem one się nie różnią.

10 sierpnia 2013

Na słodko: Ptasie mleczko na lato ;)

Deser ten znam już dobre kilka lat. Ba, jak nie dłużej. Pamiętam jak byłam małą dziewczynką to moja mama przygotowywała ten deser. Teraz ja przejęłam pałeczkę. I dziś chciałam się z Wami podzielić dziecinnie prostym przepisem.


Potrzebujemy:
  • 3 galaretki - smaki według uznania
  • 3 śnieżki
  • 750ml schłodzonego mleka
  • czekolada

Przygotowanie:
  • Galaretkę rozpuszczamy w szklance wody. Studzimy.
  • Do miski wlewamy szklankę schłodzonego mleka. Wsypujemy śnieżkę i miksujemy aż do ubicia.
  • Do ubitej śnieżki stopniowo dodajemy wystudzoną galaretkę.
  • Tortownicę (czy inną formę) wykładamy folią aluminiową. Wylewamy całość przygotowanej masy do tortownicy i wstawiamy do lodówki.
  • Z resztą galaretek postępujemy podobnie.
  • Na wierzch możemy zetrzeć czekoladę bądź położyć owoce i zalać je galaretką. Wszystko według uznania.
  • Wstawiamy do lodówki aby deser nam się schłodził. Smacznego!

Jadłyście kiedyś taki deser? A może macie jakiś swój ulubiony? Jak tak, to podajcie przepisy bardzo chętnie wypróbuję :)

6 sierpnia 2013

Avon Solutions - Delikatny żel oczyszczająco- tonizujący do skóry wrażliwej sensitive botanicals


Dziś pora na recenzję żelu oczyszczająco-tonizującego od Avon, podobno dla skóry wrażliwej. Zapraszam do przeczytania.



Cena: ok.10-13zł

Dostępność: Avon

Pojemność: 150ml

Opakowanie: Tubka. która staje na zakrętce co jest wygodnym rozwiązaniem. Możemy przez nią także kontrolować ile kosmetyku nam jeszcze zostało. Zakrętka jest bardzo duża, z zatrzaskiem, bardzo solidnie wykonana. Jednak "dziurka" przez którą dozujemy produkt mogłaby być troszeczkę mniejsza. 


Zapach: Jest dość delikatny ale średnio przyjemny, przynajmniej dla mnie. Jednak po spłukaniu żelu z twarzy szybko znika. 

Konsystencja: Żel jest dość rzadki. Musimy uważać przy wydobywaniu go z opakowania bo możemy wycisnąć go za dużo. Produkt jest przezroczysty, łatwo się go rozprowadza po buźce. 


Działanie: Żel przeznaczony jest dla skóry wrażliwej, jednak patrząc na skład (jest poniżej) jest tak chyba tylko z nazwy. Dobrze rozprowadza się po twarzy, nie potrzeba go dużo, bardzo dobrze się pieni. Skóra po użyciu jest dobrze oczyszczona,  wygładzona. Jednak pojawia się lekkie ściągnięcie a może nawet wysuszenie. Po użyciu żelu zawsze stosuję krem i jest dobrze. Na szczęście nie podrażnia ani nie uczula. Nie zauważyłam też wpływu na stan mojej cery tzn nie powoduje nowych niespodzianek na twarzy. Co do wydajności to jest dobra bo nie potrzeba go dużo aby dokładnie oczyścić twarz.


Podsumowując na pewno nie jest to żel dla skóry delikatnej. Skład jest długi i według mnie za dużo tam tych dziwnych nazw ;) Nie kupię go już więcej ponieważ nadal będę poszukiwała jakiegoś kosmetyku z którego będę bardziej zadowolona. 

Używałyście go? Jak wrażenia? :)

1 sierpnia 2013

Lipcowe denko '13


Kolejny miesiąc za nami więc czas na kosmetyczne podsumowanie. Stan na koniec lipca wszystkich moich kosmetyków wynosi 200 sztuk. Mam nadzieję, że będę coraz bardziej redukowała ilość kosmetyków.



 W tym miesiącu zużyłam:
1. Avon, żel do twarzy 3w1 - recenzja TU
2. BeBeauty, odmładzający krem do rąk -  recenzja TU
3. Avon, nawilżająca mgiełka do ciała - nawilżający kosmetyk ale tylko z nazwy, już za kilka dni recenzja
4. Nivea, krem do twarzy -  recenzja TU
5. Timotei, szampon do włosów -  recenzja TU
6. Avon, żel pod prysznic -  lubię te żele pod prysznic jednak ten zapach mnie powoli denerwował. Na szczęście już się go pozbyłam choć myślałam, że nigdy się nie skończy.
7. Apart, żel pod prysznic - recenzja TU


Sprzątając w szafkach, kosmetyczkach natknęłam się na kilka produktów, których data ważności już minęła. Musiałam je wyrzucić. 2 kosmetyki znalazły również nowy "dom", oddałam je siostrze.



Zakupy oczywiście były. Niestety. Wydałam 62,53zł a kupiłam 10 sztuk. Co dokładnie wpadło do mojej kosmetyczki możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Chyba nie muszę pisać, że były to praktycznie zachcianki i prawie wszystkie te kosmetyki wylądowały w zapasach? :)

  
Jak już pisałam udało mi się z ilością wszystkiego zejść do pięknej okrągłej liczby - 200. Mam nadzieję, że już jej nie przekroczę. Chciałabym mieć tak na koniec roku 160-170 kosmetyków. Mam nadzieję, że się uda. 

Wy też jesteście takie zakupoholiczki? Jak Wasze lipcowe denka? :)