Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

17 lipca 2014

Rosyjskie nowości w mojej kosmetyczce.


Ci co śledzą mnie na fb wiedzą, że znowu uległam rosyjskim kosmetykom. Była bardzo fajna promocja na skarbachsyberii gdzie było można  zrobić zakupy bez VAT-u. Długo się nie zastanawiałam i kliknęłam kilka rzeczy. 

Kosmetyki do twarzy

1. Nawilżająca maseczka do twarzy - Aloes i Bambus
2. Oczyszczający krem do twarzy do cery tłustej
3. Balsam do demakijażu
4. Tonizujące serum do twarzy
5. Krem do twarzy na dzień

 Kosmetyki do włosów

1. Odżywcza maska do włosów suchych i rozdwajających się.
2. Szampon z efektem laminowania
3. Cedrowe mydło do ciała i włosów

Miniaturki czyli kosmetyki po 100ml do twarzy i włosów

1. Szampony: 
* odzywiający szampon do włosów
* szampon aktywator wzrostu
2. Maski do włosów: 
* ekspresowa maska do włosów "regeneracyjna"
* balsam do włosów "Odżywczo-regeneracyjny"
* maska do włosów "Siedmiu sił"
* balsam "aktywator wzrostu"
3. Maseczki do twarzy:
* maseczka do twarzy dziegciowa "oczyszczająca"
*niebieska oczyszczająca maseczka do twarzy


I to byłoby na tyle. Tych 100ml kosmetyków żal było nie brać gdyż ich cena to nie więcej niż 4,5 a najtańsze wyszły po 3zł. Resztę już dawno miałam na oku jednak zawsze nie było okazji.
Już nie moge się odczekać aż zacznę używac tych nowości. Ciekawa jestem jak się sprawdzą i czy warto było je kupić.
A i od dzisiaj mam bana na wszelkiego rodzaju kosmetyczne zakupy do odwołania :D


Znacie coś z tych kosmetyków? Jeśli tak, to jak się u Was sprawdziły? :) 



24 marca 2014

Marcowe zamówienia kosmetyczne.

Jak nie kupuję kosmetyków to nie kupuję, ewentualnie jakieś niezbędne czy pojedyncze rzeczy. Jednak raz na jakiś czas włączą mi się "hurtowe zakupy", szczególnie gdy w internecie czyhają promocje. I tak było tym razem.
Zapraszam do obejrzenia co nowego u mnie zawitało :)


Na początek coś co dostałam. Już od dłuższego czasu miałam zamiar kupić i przetestować mydło Aleppo na własnej skórze. Jednak zawsze było mi nie po drodze. Aż moja ciocia, prześwietliła mnie i mi je kupiła. Używałam dopiero kilka razy i coś czuję, że będzie miłość ;)


Pierwszym zamówieniem jakie poczyniłam było zamówienie w aptece Gemini. No-scar i krem Pharmaceris miałam już dawno kupić, a że w Gemini ceny są o wiele niższe to brałam bez zastanowienia. Do koszyka wpadł jeszcze krem Bioliq do cery trądzikowej na noc, żel przeciw cieniom pod oczami (nieznanej mi firmy ZUMA) oraz maść.



Kolejne zamówienia to już rosyjskie kosmetyki. Ze skarbówsyberii zamówiłam:
- szampon do włosów z olejkiem cedrwym
- mydło detox (wytaczam wojnę trądzikowi i będę walczyć o piękną cerę;p)
- uzdrawiająca maska do włosów z proteinami mlecznymi i drożdżami


I już ostatnia porcja kosmetyków. Tu zdecydowanie przesadziłam z ilością olei do włosów, ale co zrobić jak wszystko kusi. 


Także same widzicie, że trochę poszalałam. Jednak to taki jednorazowy wyskok i w następnych miesiącach kupuję tylko to co niezbędne. I żadna promocja mnie już nie skusi. :)

Używałyście coś z tych kosmetyków? Sprawdziły się u Was? :)

28 listopada 2012

Fluid matująco-wygladzający Lirene City Matt


 

Fluidu używam już od jakiegoś czasu więc mogę Wam trochę o nim napisać:)
Zaczniemy od ceny - kosztuje ok.24zł jednak dość często możemy go kupić w promocji. Buteleczka ma 30 ml. Z dostępnością nie ma problemu, gdyż możemy go kupić np. w Rossmanie czy Naturze. Z tego co kojarzę to zostało zmienione jego opakowanie.

Zacznę od opakowania, które jest bardzo solidne, nie pęknie czy nie otworzy nam się samo. Podoba mi się  praktyczna pompka, dzięki której możemy dozować ilość produktu jaką potrzebujemy. Jednak nie możemy zobaczyć ile produktu nam zostało.
Kolejna rzecz jaka bardzo przypadła mi do gustu, a raczej mojemu nosowi jest zapach. Jest dość intensywny, ale przyjemny. Po nałożeniu na twarz utrzymuje się jeszcze przez jakiś czas co mi wcale nie przeszkadza.


Fluid jest wydajmy, bardzo dobrze rozprowadza się po buźce, nie zapycha porów czy nie tworzy plam. Konsystencja jest bardzo przyjemna, fluid nie jest rzadki.
 Producent obiecuje 16h matowienie ale wiadomo w cuda nie wierzymy ;D  Jednak z tym matowaniem jest dobrze. Mam cerę mieszaną, skłonna do świecenia się to ten fluid radzi sobie z nią bardzo dobrze. Cera jest zmatowiona przez ok.4h a gdy dodatkowo nałożę puder efekt utrzymuje się jeszcze dłużej. Na buźce mam czasami co ukryć i z tym też radzi sobie świetnie. Bardzo dobrze kryje, skóra jest gładka, bardzo fajnie wygląda.  Dopasowuje się do koloru twarzy, nie tworzy efektu maski.
  204 naturalny 


Polubiłam się z tym fluidem i myślę, że go kupię jeszcze kiedyś kupię choć mam jeszcze w zapasie jakieś inne do wykorzystania. Nawet ostatnio podczas rossmanowskiego szału skusiłam się na fliud. ;)

A Wy używałyście go? Lubiłyście czy nie? ;D

7 września 2012

Czy to aby na pewno peeling? Avon, Gruboziarnisty peeling do ciała


Gruboziarnisty peeling do ciała Tropics.

Od jakiegoś czasu poszukiwałam fajnego, tańszego peelingu. I tak w moje łapki wpadł avonowski produkt.
Zapach ma bardzo ładny, przynajmniej mi  się podoba, długo utrzymuje się w powietrzu i na ciele. Opakowanie ładne, wygodne, nic się nie psuje, możemy zobaczyć ile produktu zostało nam do końca. Zakrętka solidna, z zatrzaskiem. I chyba na tym kończą się plusy. Bo ja bym tego nie nazwała peelingiem tylko żelem z "drobinkami" czy jakoś tak.
Niby jest to gruboziarnisty peeling jednak jak widzicie na zdjęciu drobinek jest mało i są one przede wszystkim małe i łatwo się rozpuszczają. Potrzeba też go dużo aby porządnie "się peelingować" czyli jest mało wydajny. Plusem jest to, że bardzo dobrze się pieni i może bez problemu w łazience pełnić bardziej funkcję żelu niż peelingu. Nie ma porównanie z innym peelingem z Avonu, o którym pisałam TU, chociaż ten jest tańszy bo kosztuje ok.9zł.

Używałyście? Jak się u Was spisywał? ;)

4 września 2012

Krem nawilżająco-matujący Under20





Mimo iż już nie jestem Under20 to nadal używam kremu tej marki.
Zaczniemy od opakowania, które jest solidnie wykonane, nakrętka bardzo praktyczna, nie trzeba nic odkręcać. Pod światło możemy zobaczyć ile produktu nam jeszcze zostało. Opakowanie jest higieniczne, wydobywamy kremu tyle ile potrzebujemy.

Zapach podobny do żelu z tej serii, przyjemny.
Działanie: Jest to krem nawilżająco-matujący do skóry z niedoskonałościami. Ma więc za zadanie zmatowić naszą buźkę i nawilżyć przy czym ma nie zatkać porów.Czy dał radę? Tak u mnie dał, no może nie do końca.
Krem dobrze nawilża, skóra fajnie wygląda. Matować matuje ale niestety nie na długo. Zatykać porów nie zatyka. Przy wchłanianiu czuć przyjemny chłód. W walce z trądzikiem nie pomógł ale nawet od niego tego nie wymagałam. Jest wydajny, dobrze się wchłania.  Polecam Wam go warto spróbować ;)

30 sierpnia 2012

Krem do depilacji - Veet


Krem do depilacji Veet - mleczko lotosu i zapach jaśminu
Spotkałam go w Biedronce w zaskakującej cenie bo aż 8 zł za dwa opakowania.(jakiś czas temu) Nic innego nie przyszło mi do głowy niż włożyć go do koszyka. Ale czy było warto? Zapraszam do przeczytania recenzji.


Krem otrzymujemy w tekturowym kartoniku. Opakowanie wygodne w użyciu. W środku mamy też szpatułkę, która jest bardzo praktyczna. Bardzo dobrze daje sobie radę ze zbieraniem kremu i włosków. 
Krem ma miły zapach jednak po zetknięciu ze skóra staje się oni nieprzyjemny.
Co do działania to wystawiam mu 4+. Jako, że moje włoski należą do "trudniejszych" do pokonania to krem ten nieźle sobie z nimi radzi. Nie usuwa ich idealnie ale jest dobrze. Gdzieniegdzie trzeba powtórzyć zabieg. Niby producent pisze, żeby nie przekraczać 6 minut czasu aplikacji to ja spokojnie ten czas przekraczam. Nigdy również nie wykonywałam testu czy nie wystąpią podrażnienia. Krem jest do skóry normalnej, jednak nie powoduje on u mnie żadnych podrażnień czy uczuleń.
Z wydajnością jest już gorzej. Trzeba go sporo użyć aby uzyskać idealnie gładkie nogi. A opakowanie ma tylko 100ml. Minusem jest również cena, która regularnie wynosi ponad 15zł. 
Będę musiała polowac na promocje a na razie zostaje mi jeszcze 2 tubka i resztka pierwszej. ;)


24 sierpnia 2012

Mleczko do ciała czyli kakaowa Ziaja.



Kosmetyk ten jest powszechnie dostępny. Za ok. 10zł dostajemy wielką 400ml butlę kosmetyku. Opakowanie dość poręczne, z fajnym dozownikiem co jest bardzo wygodne w używaniu.
Niektórzy uwielbiają ten zapach, niektórym on przeszkadza. Mleczko jest średnio/mało wydajne, ciężko się rozprowadza i długo wchłania się w skórę. Jednak jest ono bardzo skuteczne. Bardzo dobrze natłuszcza skórę, wygładza ją, nawilża. Nawet na drugi dzień czuję jaka skóra jest przyjemna w dotyku, nawilżona. Co do poprawy kolorytu skóry to zauważyłam lekką poprawę.
Polubiłam się z nim. Stosowałam również przed opalaniem. Często produkt ten ratował moją "spaloną" skórę.  Myślę, że wrócę jeszcze kiedyś do niego, najprawdopodobniej w wakacje.(choć mam tego jeszcze trochę;))

22 sierpnia 2012

Pianka do golenia Isana


Są takie kosmetyki, że warto je kupić choćby dla samego zapachu.A jeśli i działanie i cena nas zadowala to już wgl wspaniale. A mowa tu o piance do golenia o zapachu brzoskwini - Isany.



Piankę dostaniemy w Rossmanie, w promocji (które są dość często) za ok.4zł. Opakowanie ma pojemność 150ml i jest bardzo poręczne, nie wyślizguje się z mokrych rąk. Przed użyciem musimy dobrze wstrząsnąć.

Pianka jest wydajna, nie potrzeba jej dużo aby rozprowadzić ją po nogach. Z aplikacją jest troszeczkę gorzej bo przynajmniej u mnie średnio się ona rozprowadza po nogach. Jest tak jakby trochę "tępa". Pianka po nałożeniu nie spływa nam z nóg, maszynka po niej sunie perfekcyjnie. Nie ma mowy o jakimś zacięciu. 

Co do działania to trudno mi stwierdzić czy łagodzi podrażnienia (ja póki co żadnych nigdy nie miałam). Nie wysusza skóry, nie powoduje podrażnień. Ze zmiękczaniem włosków średnio sobie radzi. Jednak ja zawsze depiluję na szybko więc może jakbym dłużej potrzymała ja na nogach to może dałaby lepszy efekt.


Zapach tej pianki dla mnie jest cudowny. Polubiła ją od pierwszego powąchania;) Ma bardzo ładny brzoskwiniowy kolor. Zapach, choć bardzo ładny, na nogach po wytarciu ręcznikiem znika. A szkoda.

Pianki Isany występują w dwóch wersjach tej i z aloesem. Jak zużyję tą to kupię drugą wersję. Jest to kosmetyk, którego cena w promocji nie przekracza 5zł i myślę, że warto ją wypróbować, nawet jakby się później okazało, że się z nią nie polubimy ;)

18 sierpnia 2012

Under 20 - żel opczyszczająco-matujący

Chociaż Under20 nie jestem już od 3dni jednak nadal używam żelu oczyszczająco-matującego tej marki ;) 



Żel otrzymujemy w butelce 200ml z wygodną pompką dzięki, której możemy wydobyć tyle produktu ile potrzebujemy. Buteleczka ma ładna szatę graficzną, przyjemny dla oka niebieski kolor. Opakowanie jest solidnie zrobione.
Zapach "jak to ja określam " jest troszeczkę "apteczny". Jednak jest ona przyjemny. Konsystencja jest przyjemna. Żel jest dość gęsty, jednak dobrze rozprowadza się po buźce. Średnio się pieni, jest wydajny. 

Przejdźmy do najważniejszej rzeczy czyli do działania.
Producent obiecuje, że żel zapobiega trądzikowi, jest przeciw zaskórnikom, głęboko oczyszcza i matuje oraz,że odblokowuje pory.
Niestety, żel nie spełnia tych obietnic. Nie zapobiegł on powstawaniu nowych pryszczy ani zaskórników. Niedoskonałościom nie daje rady. Ze ściągnięciem rozszerzonych porów też średnio mu wyszło.
Do plusów trzeba zaliczyć to, ze dobrze oczyszcza twarz, bardzo dobrze zmywa makijaż, po jego użyciu skóra staje się taka świeża, przyjemna, jednak troszeczkę ją wysusza (potrzebny nam jest krem). Co do matowienia to daje on średni efekt. Ja najczęściej używam go na wieczór.

Może na moje doskonałości nie zadziałał bo są one już za "bardzo zaawansowane"? Może poradziłby sobie z mniejszymi zaskórnikami?  Kupując go nie spodziewałam się, że mój trądzik ot tak zniknie i podstawowe zadanie jakie ma żel spełnia czyli oczyszczanie
Polubiła się z nim, jednak nadal będę poszukiwać czegoś innego.


15 sierpnia 2012

Skoncentrowana odżywka do paznokci 8w1 Eveline


Przez ostatni rok malowałam paznokcie non-stop. Malowałam i zmywałam, no może były króciutkie przerwy na odżywkę z Avonu ( góra 2 dni). Paznokcie dzielnie się trzymały do czerwca. Później zaczęły się rozdwaja, łamać itd.  Wiele dobrego słyszałam o tej odżywce, a że była w promocji to ją kupiłam.



Według producenta paznokcie odżywką malujemy przez 4 dni a później zmywamy. Następnie powtarzamy. Producent obiecuje, że nasze problemy z paznokciami znikną już po 10 dniach stosowania. 
Preparat pomógł moim paznokciom, stały się twardsze, nie rozdwajają się, nie łamią, szybciej rosną czyli to czego potrzebowały moje paznokcie - dostały.

Odżywka ma ładny mleczny kolor,  zapach nie jest przyjemny. Używając jej trzeba pamiętać, żeby zabezpieczyć w jakiś sposób skórki bo odżywka może je wysuszać. Możemy ją dostać prwaie w każdej drogerii. Cena 11 -12zł, w Rossmanie w promocji kosztuje ok. 9zł.



Dla mnie jest to najlepsza odżywka z jaka do tej pory się spotkałam. Zobaczymy w jakim stanie będą moje paznokcie kiedy przestanę jej używać. Jednak póki co cieszę się ładnymi, szybko rosnącymi pazurkami. ;)

18 lipca 2012

Nailty- biedronkowy zmywacz do paznokci


Bardzo lubię malować paznokcie. Jednak aby móc nałożyć nowy kolor, stary trzeba czymś zmyć. Dziś chciałam troszeczkę napisać o zmywaczu do paznokci Nailty z Biedronki. Większość go pewnie zna ale są może i tacy, co go jeszcze nie używali.


Od producenta:  Bezacetonowy zmywacz do paznokci, zawiera pielęgnacyjne składniki aktywne, kompleks witamin A,E,F,H oraz ekstrakty z kasztanowca i alg.
Szybko i dokładnie usuwa lakier, chroni i regeneruję płytkę paznokcia, zapobiega wysuszeniu i matowieniu.

Cena:  Kosztuje 3,99

Pojemność: 
Opakowanie ma 200 ml.



  Opakowanie:  Porządna butelka z zakrętką. Nic się nie psuje, nic się nie wylewa, Opakowanie poręczne, nie wyślizguje się z dłoni.
 
Zapach:
Zapach jest w miarę przyjemny. Mi osobiście nie przeszkadza zapach zmywacza do paznokci choć wiem, że i są tacy, co od zapachu zmywacza boli ich głowa. Nie śmierdzi jak typowy zmywacz, zapewne jest to spowodowane ekstraktami jakie znajdziemy w jego składzie.

 
 Działanie:  Paznokcie zmywa w miarę, zależy od intensywności koloru. Ja zauważyłam również, że przykleja(?) się on do paznokcia z wacikiem przez co pozostawia niteczki  z wacika. Nie wysusza paznokci czy skórek. Mimo zapewnień producenta matowi paznokcie, po jego użyciu stają się takie bez żadnego blasku. Jest wydajny, po otwarciu ważny przez 12 miesięcy.
Mimo tych problemów ze zmywaniem daję mu jeszcze jedną szansę i zobaczymy  jak wszystko się potoczy.
   Myślę, że warto go wypróbować. Może akurat to będzie Wasz zmywaczowy ideał? ;)

13 lipca 2012

Maseczka głęboko oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu - Avon


Dziś pora na przedstawienie Wam: Maseczkę głęboko oczyszczającą pory Tajski kwiat lotosu.

Cena:  Bez promocji kosztuje ok.20 zł, jednak możemy ją w promocji kupić za 10zł
 
Pojemność:  Opakowanie ma75ml.

 
Opakowanie: Klasyczna, solidna tubka. Zakrętka z zatrzaskiem. Pod światło można sprawdzić ile produktu nam jeszcze zostało.
 
 Zapach:  Seria Planet Spa ma już swój charakterystyczny, mocny zapach. Jedni go bez przeszkód tolerują a innym on przeszkadza.Po nałożeniu przez jakiś czas jest wyczuwalny.
   
 
Konsystencja:  Średnia gęstość. Dobrze rozprowadza się po buźce, choć może mogłaby być trochę gęściejsza.
 
 Działanie: Twarz po użyciu staje się jaśniejsza, wygładzona, krostki blakną, strefa Tnie świeci się. Dla mnie efekt oczyszczenia jest wystarczający, nie spodziewam się cudów po kosmetykach. Z tym aspektem jest dobrze.
 
 
Inne: Maseczka po nałożeniu ma lekko fioletowy kolor, który z czasem zmienia się w biały. Po zaschnięciu tak naprawdę moglibyśmy ją "skruszyć"z twarzy. Podczas zmywania trochę maże się jednak tak to jest z maseczkami nie pell-off. Zasycha po ok.15 minutach (zależne od grubości). Ostatnio trzymałam ją na twarzy ponad 30 minut i nie podrażniła mi skóry ani nie spowodowała pojawienia się nieprzyjaciół. 

10 lipca 2012

żele pod prysznic Apart czyli nowa współpraca

Jakiś czas temu zostałam wybrana do testowania żeli pod prysznic Apart. Żele dostałam dzięki portalowi Uroda i zdowie oraz dzięki firmie Apart. Chyba nie trudno się domyślić jaka wielka była moja radość! 


Spodziewałam się 4 żeli, jednak w paczce znalazłam jeszcze piękny, czarny kuferek.




Kuferek znalazł już swoje zastosowanie. A mianowicie "zagościły" w nim lakiery do paznokci.


A tu główna zawartość paczki czyli żele. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że pięknie pachną i mają prześliczne, kolorowe opakowania. Już nie mogę doczekać się kiedy je wypróbuję. Spodziewajcie się recenzji w najbliższym czasie.



5 lipca 2012

o śródziemnomorskiej odżywczej maseczce do włosów z oliwką Avon


Kolejny produkt z serii Planet Spa. 
Dziś pora na przedstawienie Wam: Śródziemnomorskiej odżywczej maseczki do włosów z oliwką.

Cena:  W aktualnym katalogu kosztuje 20zł. 
Pojemność:   Opakowanie ma 200ml.

Opakowanie: Bardzo solidne. Zakrętka jest odkręcana. Opakowanie mocne, nie da rady do uszkodzić. Nie ma żadnych problemów z zakrętką czy coś w tym rodzaju.
 

Zapach:  Seria Planet Spa ma już swój charakterystyczny, mocny zapach. Jedni go bez przeszkód tolerują a innym on przeszkadza.  Jest mocny, dość długo utrzymuje się na włosach po zastosowaniu.
 
Konsystencja:  Jak widać na zdjęciu maseczka jest gęsta, konsystencję ma podobną do gęstego budyniu. Zaliczam to do jej plusów ponieważ podczas nakładanie nie spływa nam ona z włosów.
 

Działanie: Głównym zadaniem maseczki jest intensywne nawilżanie. I tutaj nie rozczarowujemy się. Maseczka dobrze nawilża, sprawia, ze włosy po wyschnięciu są gładsze, miękkie (aż chce się je cały czas dotykać), nabierają blasku. Włosy łatwiej się rozczesują, są bardziej sypkie, nie obciąża. 

Inne: Cena mogłaby być trochę niższa.Trochę trudno zmywa się ją z włosów a to za sprawą jej gęstości.
Z wydajnością jest średnio. 


Maseczka warta wypróbowania. Kto wie może to będzie Wasz ideał? Myślę, że jest godna uwagi podczas promocji. Moje włosy polubiły się z nią.

4 lipca 2012

o zielonym Carmex'ie

Czy jest ktoś obecny kto nie słyszał o Carmexie? Myślę, że nie. Nawet jeśli nie używaliście to i tak pewnie o nim słyszeliście czy widzieliście na sklepowej półce.


Mam przyjemność używać Carmex o smaku jaśminu&zielonej herbaty.  Pierwszy raz spotkałam się z jaśminem w kosmetykach. Zieloną herbatę pije na co dzień więc ucieszyłam się, że będę miała ją także na ustach.


Pojemność: Tubka ma 10g.

Cena:  Kosztuje ok. 8-10zł

Opakowanie: Balsam dostajemy w poręcznej tubce z zakręcaną nakrętką. Nowością w tego typu opakowaniach był kulisty aplikator, który jest bardzo praktyczny. Opakowanie ma bardzo ładne kolory, które są miłe dla oka.


Zapach: Jest dość intensywny. Jak nazwa wskazuje jest to zapach jaśminu i zielonej herbaty. Przez jakiś czas zapach utrzymuje się na ustach.

Konsystencja: Carmex jest dość gęsty, jednak nie przeszkadza to w aplikacji. Jest bezbarwny, po nałożeniu usta delikatnie się błyszczą.

Działanie: Po nałożeniu delikatnie mrowi usta. Niektórzy lubią to uczucie innym ono przeszkadza. Można poczuć również lekkie chłodzenie. Bardzo dobrze nawilża, sprawia, że popękane usta stają się gładkie a przesuszone usta odzyskują zdrowy wygląd.



Inne: Balsam jest wydajny. Dodatkowym jego atutem jest SPF15. Jest więc idealny na lato, kiedy nasze  usta są narażone na intensywne słońce. Jest idealny do torebki czy kieszeni. Dostępność bardzo dobra, spotkacie go m.in w każdym Rossmanie.
Polecam, polecam. Myślę, że moja przygoda z Carmex'em dopiero się zaczyna.


Bardzo serdecznie Was zapraszam do polubienia oficjalnej strony Carmex'u na Facebook'u. Pojawiają się tam bardzo często konkursy w których możecie wygrywać produkty Carmex!




2 lipca 2012

Miss sporty Ohh Blushed again


Kiedyś róż do policzków uważałam za zbędny w mojej kosmetyczce. Jednak od jakiegoś czasu róż uważam za idealne wykończenie makijażu. Muszę go mieć w swojej kosmetyczce.


Plusy:
  • wydajność 
  • nie pyli się
  • dobra pigmentacja 
  • dobrze się nakłada
  • drobinki na twarzy są niewidoczne
  •  cena ok. 10zł
  •  wygląda naturalnie na twarzy
Minusy:
  • opakowanie a szczególnie nakrętka, jednak jest solidnie wykonane, nie otwiera się
  • średnia trwałość - znika po ok.3h 


Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że Hiszpania wygrała. Od początku Euro im kibicowała, i mają kolejne Mistrzostwo! ;) Trochę szkoda, że to już koniec meczów. Przyzwyczaiłam się do ich oglądania. Ale ju niedługo eliminacje do Mundialu. :)

27 czerwca 2012

Avon, Planet Spa - Peeling do ciała


Wiadomo Avon ma zwolenników jak i przeciwników. Są słabsze i lepsze produkty jak wszędzie. Jednak serii Planet Spa jak na razie nie mam nic do zarzucenia.

Dziś na tapetę bierzemy Wygładzający peeling z minerałami z Morza Martwego. 


Pojemność: 150ml

Cena: Jak to z Avonem bywa. Teraz jest za ok. 20zł. Jednak są promocje, że można go kupić taniej.

Opakowanie: Tubka z nakrętką z zatrzaskiem. Porządne opakowanie, nie ma mowy o samoistnym otwarciu się tubki. Pod światło możemy zobaczyć ile zostało produktu.

Zapach: Nie każdemu musi podpasywać Jest dość mocny, taki jak specyficzne, zresztą jak zapach całej tej linii. Dość długo utrzymuje się na skórze po użyciu.




Konsystencja: Jest gęsta. Peeling ma wiele, średnich drobinek, co jest widoczne na zdjęciu.

Działanie: Spełnia swoje podstawowe działanie czyli wygładza skórę. Bardzo dobrze usuwa martwy naskórek, dobrze ściera. Skóra po użyciu jest miękka, wygładzona, jest również trochę zaczerwieniona ale szybko "wraca " do normalnego wyglądu. Nie podrażnia, dobrze się pieni.


Ogólnie peeling jest godny polecenia. Jednak zauważyłam również kilka minusów.
Po pierwsze mógłby mieć pojemność 200ml. Z wydajnością jest średnio.
Jednak największym minusem jest tutaj cena. Regularna to coś ok.30zł. W katalogach pojawia się za ok.20zł. Jednak warto polować na niego w jakiś promocjach ;)


16 lutego 2012

Róż Beauty Finish Cherie

Dziś przybywam do Was z recenzją różu. 


Opakowanie raczej standardowe jest to średniej jakości plastik zamykany na "zatrzask. Za około 5 zł dostajemy 16g. Odcień, który posiadam to numerek 13.
Opakowanie jest "liche" ponieważ róż z niego wylatuje ale to może wina poczty.


Róż ani pachnie ani śmierdzi., taki nie przeszkadzający zapach. Na zdjęciu średnio to widać ale  posiada on brokatowe drobinki. Kolor, który mam jest dość " jaskrawy jednak na skórze bardzo ładnie się prezentuje, jest on dość delikatny.


Z trwałością jest już trochę gorzej. Utrzymuje się tak średnio 2-3h co przy tego rodzaju kosmetyku jest zbyt krótko. Róż trochę się pyli. Jednak za taką cenę (ok.5 zł) myślę, że warto spróbować.
Z dostępnością tak jak zwykle czyli sklep QUIZ lub jakieś osiedlowe sklepiki, rynki.


Ile pączków zjadłyście w dzisiejszy tłusty czwartek? Jak Wasze brzuchy? 
Bo ja zjadłam dziś 1 pączka i trochę faworków ;)