13 lipca 2012

Maseczka głęboko oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu - Avon


Dziś pora na przedstawienie Wam: Maseczkę głęboko oczyszczającą pory Tajski kwiat lotosu.

Cena:  Bez promocji kosztuje ok.20 zł, jednak możemy ją w promocji kupić za 10zł
 
Pojemność:  Opakowanie ma75ml.

 
Opakowanie: Klasyczna, solidna tubka. Zakrętka z zatrzaskiem. Pod światło można sprawdzić ile produktu nam jeszcze zostało.
 
 Zapach:  Seria Planet Spa ma już swój charakterystyczny, mocny zapach. Jedni go bez przeszkód tolerują a innym on przeszkadza.Po nałożeniu przez jakiś czas jest wyczuwalny.
   
 
Konsystencja:  Średnia gęstość. Dobrze rozprowadza się po buźce, choć może mogłaby być trochę gęściejsza.
 
 Działanie: Twarz po użyciu staje się jaśniejsza, wygładzona, krostki blakną, strefa Tnie świeci się. Dla mnie efekt oczyszczenia jest wystarczający, nie spodziewam się cudów po kosmetykach. Z tym aspektem jest dobrze.
 
 
Inne: Maseczka po nałożeniu ma lekko fioletowy kolor, który z czasem zmienia się w biały. Po zaschnięciu tak naprawdę moglibyśmy ją "skruszyć"z twarzy. Podczas zmywania trochę maże się jednak tak to jest z maseczkami nie pell-off. Zasycha po ok.15 minutach (zależne od grubości). Ostatnio trzymałam ją na twarzy ponad 30 minut i nie podrażniła mi skóry ani nie spowodowała pojawienia się nieprzyjaciół. 

31 komentarzy:

  1. Ciekawa:) Muszę ją sobie zamówić:)

    Obserwuję i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj jak ja dawno nie miałam do czynienia z kosmetykami Avon:) a o tej masce słyszałam wielr dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. może wypróbuję ;)
    obserwujemy? ja już obserwuję.
    http://amadellaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm teraz jak patrzę na tą maseczkę, to czuje, że jakieś zrządzenie losu, że wybrałaś akurat lawendę na moje ściany:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją i chętnie używam, choć używałam lepszych.. Pierwsze co mi się z nią kojarzy to to, że nie mogę się śmiać czy zmieniać mimiki twarzy, bo jest ona przez zaschniętą maseczkę unieruchomiona ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam okazję używać u koleżanki, ale albo jestem na nią odporna, albo szału nie robi.

    OdpowiedzUsuń
  7. mialam ją nie byla zla !! :)
    I oczywiscie świetnego masz bloga .. dodaję do obserwowanych ! Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)z pewnoscią bd zaglodać czesciej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ja lubię. Ogólnie avonowe spa są ok dla mnie. Czasami z zapachem dają ciała, ale raczej kosmetyki z tej serii są nawet fajne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na pewno nic z Avon'u nie nałożę na twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mi ona zasycha po 5 minutach :P

    OdpowiedzUsuń
  11. planet spa to najlepsza seria avonu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja napiszę tak z innej beczki :)
    Ostatnio bardzo polubiłam z serii planet spa krem do stóp , jest genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Spóźnione dziękuję, ponieważ już wróciłam. :-)
    Dzięki za recenzję, od jakiegoś czasu czaję się na tą maseczkę od jakiegoś czasu.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  14. swedish spa jest fajne :)

    zapraszamy:

    http://being-brainwashed.blogspot.com

    http://being-brainwashed.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam maseczke błotna z tej serii i też jest dobra. Najbardziej lube w tych maseczkach to, że odrazu po zmyciu twarz jest taka gładka i matowa:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. To dobrze, że nie podrażania twarzy. Ja kiedyś trzymałam maseczkę chyba ze 2 minuty za długo i pojawiły się małe ranki- wypaliło mi naskórek.

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię maseczki, jednak nie byłam pewna co do zakupu tej - jednak.. chyba warto spróbować :>

    OdpowiedzUsuń
  18. wszystko co oczyszczające jak najbardziej jest dla mnie więc może może :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam i bardzo lubię :) po zaschnięciu chodzę i straszę w domu białą jak kreda twarzą :D
    super oczyszcza i słodziutko pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Również ją mam i bardzo polecam :) głównie ze względu na to że nie podrażnia skóry :) Pozdrawiam ola

    OdpowiedzUsuń
  21. o dziwo muszę przyznać, że maska działa ;) mam cerę problemową, sama w życiu bym się nie skusiła. idę w stronę cynku i siarki ;) a to dostałam w prezencie- grzechem było nie wykorzystać ;)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję, za komentarz:*

Na komentarze odpowiadam u mnie pod postem,pod Twoim komentarzem. ;)