Dziś pora na przedstawienie Wam: Maseczkę głęboko oczyszczającą pory Tajski kwiat lotosu.
Cena: Bez promocji kosztuje ok.20 zł, jednak możemy ją w promocji kupić za 10zł
Pojemność: Opakowanie ma75ml.
Opakowanie: Klasyczna, solidna tubka. Zakrętka z zatrzaskiem. Pod światło można sprawdzić ile produktu nam jeszcze zostało.
Zapach: Seria Planet Spa ma
już swój charakterystyczny, mocny zapach. Jedni go bez przeszkód
tolerują a innym on przeszkadza.Po nałożeniu przez jakiś czas jest wyczuwalny.
Konsystencja: Średnia gęstość. Dobrze rozprowadza się po buźce, choć może mogłaby być trochę gęściejsza.
Działanie: Twarz po użyciu staje się jaśniejsza, wygładzona, krostki blakną, strefa Tnie świeci się. Dla mnie efekt oczyszczenia jest wystarczający, nie spodziewam się cudów po kosmetykach. Z tym aspektem jest dobrze.
Inne: Maseczka po nałożeniu ma lekko fioletowy kolor, który z czasem zmienia się w biały. Po zaschnięciu tak naprawdę moglibyśmy ją "skruszyć"z twarzy. Podczas zmywania trochę maże się jednak tak to jest z maseczkami nie pell-off. Zasycha po ok.15 minutach (zależne od grubości). Ostatnio trzymałam ją na twarzy ponad 30 minut i nie podrażniła mi skóry ani nie spowodowała pojawienia się nieprzyjaciół.


Ciekawa:) Muszę ją sobie zamówić:)
OdpowiedzUsuńObserwuję i zapraszam do mnie:)
oj jak ja dawno nie miałam do czynienia z kosmetykami Avon:) a o tej masce słyszałam wielr dobrego:)
OdpowiedzUsuńmoże wypróbuję ;)
OdpowiedzUsuńobserwujemy? ja już obserwuję.
http://amadellaa.blogspot.com/
wygląda fajnie ;p
OdpowiedzUsuńHmmm teraz jak patrzę na tą maseczkę, to czuje, że jakieś zrządzenie losu, że wybrałaś akurat lawendę na moje ściany:D
OdpowiedzUsuńMam ją i chętnie używam, choć używałam lepszych.. Pierwsze co mi się z nią kojarzy to to, że nie mogę się śmiać czy zmieniać mimiki twarzy, bo jest ona przez zaschniętą maseczkę unieruchomiona ;p
OdpowiedzUsuńlubię te kosmetyki :))
OdpowiedzUsuńmam ją :D
OdpowiedzUsuńjak trafię na promocje... :)
OdpowiedzUsuńMiałam okazję używać u koleżanki, ale albo jestem na nią odporna, albo szału nie robi.
OdpowiedzUsuńmialam ją nie byla zla !! :)
OdpowiedzUsuńI oczywiscie świetnego masz bloga .. dodaję do obserwowanych ! Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)z pewnoscią bd zaglodać czesciej :)
fajnie wyglada
OdpowiedzUsuńJa ja lubię. Ogólnie avonowe spa są ok dla mnie. Czasami z zapachem dają ciała, ale raczej kosmetyki z tej serii są nawet fajne.
OdpowiedzUsuńlubię planet spa :)
OdpowiedzUsuńJa na pewno nic z Avon'u nie nałożę na twarz :)
OdpowiedzUsuńmi ona zasycha po 5 minutach :P
OdpowiedzUsuńplanet spa to najlepsza seria avonu:)
OdpowiedzUsuńmam ją i jest genialna!
OdpowiedzUsuńja napiszę tak z innej beczki :)
OdpowiedzUsuńOstatnio bardzo polubiłam z serii planet spa krem do stóp , jest genialny :)
Spóźnione dziękuję, ponieważ już wróciłam. :-)
OdpowiedzUsuńDzięki za recenzję, od jakiegoś czasu czaję się na tą maseczkę od jakiegoś czasu.
Buziaki!
swedish spa jest fajne :)
OdpowiedzUsuńzapraszamy:
http://being-brainwashed.blogspot.com
http://being-brainwashed.blogspot.com
Miałam go kiedyś :DD
OdpowiedzUsuńmiałam go kiedyś :D
OdpowiedzUsuńJa mam maseczke błotna z tej serii i też jest dobra. Najbardziej lube w tych maseczkach to, że odrazu po zmyciu twarz jest taka gładka i matowa:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
To dobrze, że nie podrażania twarzy. Ja kiedyś trzymałam maseczkę chyba ze 2 minuty za długo i pojawiły się małe ranki- wypaliło mi naskórek.
OdpowiedzUsuńnie przepadam za avonem
OdpowiedzUsuńLubię maseczki, jednak nie byłam pewna co do zakupu tej - jednak.. chyba warto spróbować :>
OdpowiedzUsuńwszystko co oczyszczające jak najbardziej jest dla mnie więc może może :)
OdpowiedzUsuńMam i bardzo lubię :) po zaschnięciu chodzę i straszę w domu białą jak kreda twarzą :D
OdpowiedzUsuńsuper oczyszcza i słodziutko pachnie :)
Również ją mam i bardzo polecam :) głównie ze względu na to że nie podrażnia skóry :) Pozdrawiam ola
OdpowiedzUsuńo dziwo muszę przyznać, że maska działa ;) mam cerę problemową, sama w życiu bym się nie skusiła. idę w stronę cynku i siarki ;) a to dostałam w prezencie- grzechem było nie wykorzystać ;)
OdpowiedzUsuń