Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsamy do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsamy do ciała. Pokaż wszystkie posty

2 lutego 2014

Ujędrniający balsam do ciała - Soraya Proffesional

Od jakiegoś czasu bardzo systematycznie wcieram w swe ciało balsamy do ciała. I dzięki tej systematyczności mogę Wam dziś trochę napisać o ujędrniającym balsamie do ciała od Sorayi, który na dniach dobije dna.


Balsam dostajemy w dużym opakowaniu bo aż 400ml. Czasami może być to problem jak dany kosmetyk nam nie podpasuje. Na plus oceniam pomysł z takim aplikatorem. Bardzo fajnie się dozuje i jest to bardzo praktyczne i wygodne. Pompka działa bez zarzutu.
Zapach nie jest najgorszy, mi osobiście nie przeszkadza. Po aplikacji utrzymuje się trochę na ciele.


Balsam nie jest gęsty, bardzo dobrze rozprowadza się po ciele, szybko się wchłania. Skóra po jego użyciu jest gładka, przyjemna w dotyku. Co do nawilżenia to jest ono dobre, jak na chwilę obecną dla mojej skóry wystarczające.
A jak z efektem ujędrniania. Szczerze powiedziawszy jak widzę na balsamach takie obietnice to zawsze uśmiecham się pod nosem. I tutaj się nie rozczarowałam. Balsam nie ujędrnia ani nie modeluje sylwetki. Niestety bez ćwiczeń nie uzyskamy pięknej, wymodelowanej, ujędrnionej sylwetki.

I jeszcze na koniec dla zainteresowanych skład:


Podsumowując polubiłam się z tym balsamem. Fajnie nawilżał, był wydajny i miał praktyczną butelkę. Coś mi się wydaję, że w przyszłości (jednak tej dalekiej, bo na chwilę obecną mam zapas wszelkich mazideł do ciała) wypróbuję jeszcze coś z Sorayi. To mój 2 balsam z tej firmy i jak na razie jestem na tak :D

Używałyście go? Jak u Was się spisywał?

16 listopada 2013

Soraya - So pretty - balsam do ciała milkberry.

Jakiś czas temu od portalu urodaizdrowie dostałam możliwość przetestowania balsamu do ciała Sorayi.
I na dziś przygotowałam dla Was jego recenzję.


 Cena i pojemność: 300ml za ok. 14zł

 Opakowanie: Plastikowa bardzo poręczna butelka z zamknieciem na zatrzask. Szata graficzna jest bardzo dziewczęca, różowa ale mi się bardzo podoba. Pod światło możemy również sprawdzić ile kosmetyku nam jeszcze zostało.

 Zapach: Jest to jeden z atutów balsamów. Zapach jest bardzo przyjemny, owocowy, intensywny lecz nie duszący.  Pachnie jak malinowa mamba i to nawet przez dłuższy czas po aplikacji. Dla mnie bomba! :) 

Skład i obietnice producenta: 


 Konsystencja:  Konsystencja balsamu jest dość lekka, rzadka. Bardzo dobrze się go rozprowadza po ciele i szybko się wchłania. 



 
Działanie: Jestem mile zaskoczona działaniem tego balsamu. Nawilżenie jakie zapewnia mojej skórze jest dobre - w tym momencie nie potrzebuję więcej.  Po jego użyciu skóra jest miękka, przyjemna i  gładka w dotyku.  Nie pozostawia tłustej warstwy a skóra po jego użyciu nie klei się. 

Jestem jak najbardziej na TAK.:)
 
Fakt, żż kosmetyk pochodzi ze współpracy -  nie wpłynęło to na recenzję.