2 października 2013

Wrześniowe denko '13

Koniec września dla studentów oznacza powrót na uczelnię. Ja już jestem w Olsztynie i miałam małe zawirowania z internetem ale na szczęście już jest wszystko dobrze. Koniec września oznacza także podsumowanie zużyć na moich blogu więc nie przedłużając zapraszam Was na wrześniowe denko. :)

(Zdjęcie na komputerze wyglądało ładnie, jednak po dodaniu na bloggera jakość bardzo się zepsuła ;/)

1. krem do rąk i łokci, Avon - bardzo skuteczny krem jednak zapach ma średni. Mam jeszcze jedno opakowanie więc i recenzja się w przyszłości pojawi.
2. matujący tonik, Avon - taki średniaczek.
3. szampon do włosów podkreślający brązowy kolor, Yves Rocher -  lubię ten szampon, recenzja TU.
4.żel do higieny intymnej, Intimea -  kosmetyk z Biedronki gdzie tanie znaczy dobre, recenzja TU.
5.żel pod prysznic, BeBeauty -  fajny żel, jednak ten co jest na zdjęciu jest już niedostępny. Na pewno przetestuję kolejne zapachy. Recenzja TU.
6. cienie do powiek, Quiz - fajne tanie cienie, jednak moje już się przeterminowały. Recenzja TU.
7. błyszczyk do ust, Quiz - jeden z tańszych i fajniejszych błyszczyków do ust, recenzja  TU.
8. odżywka do paznokci, Lovely - u mnie sprawdziła się średnio, więcej możecie Tu przeczytać.
9. róż, Quiz - niestety zanim go zużyłam przeterminował się a naprawdę go lubiłam, recenzja TU.
10. oczyszczająca maseczka do twarzy, Efektima - maseczka w tym opakowaniu jest już niedostępna. Firma oprócz szaty graficznej zmieniła także pojemność Jednak fajny produkt, mam jeszcze  jedno opakowanie więc i recenzja już niedługo.
11. maseczka z glinką marokańską do twarzy i włosów, Yves Rocher - bardzo polubiłam się z tym produktem. Recenzja TU. Wiele z Was pisało pod recenzją, że jest droga. Jednak teraz można ją dostać jako gratis do zamówienia w sklepie internetowym.

Jedna, zeby nie było pojawiły się także zakupy i to w większej ilości - dokładnie o 13 sztuk. W 50zł się nie zmieśiłam bo wydałam 75zł. Październik ogłaszam miesiącem bez zakupów. Mam nadzieję, że chociaż raz mii to wyjdzie. :)

A jak Wasz wrześniowe denka?  Więcej zakupów czy pustych opakowań? :)

28 września 2013

Kulinarnie: Placek po cygańsku

Dawno nie było jakiegoś przepisu na blogu. Dopóki jestem w rodzinnym domu to starałam się przygotowywać jakieś ciekawsze dania. Wiadomo jak to jest ze studenckim odżywianiem - a to się nie chce gotować tylko dla siebie, a to nie ma czasu czy chęci. Od października jeść rozsądniej, bardziej zdrowo i tak, żebym schudła. Jak będziecie chcieli to na blogu zaczną się pojawiać i takie wpisy. ;) Chcecie? :)

Dobra, koniec tego pisania. Przejdźmy do tematu posta czyli do przepisu na placka węgierskiego. Przepis ten jest w mojej rodzinie już kilka lat i każdy kto go spróbuje chwali go.


Przygotowujemy ciasto na placki ziemniaczane. Kupujemy dużą pierś z kurczaka. Kroimy ją w kawałki i wrzucamy na rozgrzany olej do garnka. Dusimy. Następnie obieramy pieczarki ok.400g ( teraz w sezonie mogą polecam dodać grzyby), myjemy, kroimy je w plastry i wrzucamy do duszącej się piersi. Obieramy paprykę, wyrzucamy gniazda nasienne, kroimy w niewielkie paseczki i dodajemy do pozostałych składników. Obieramy 4 średniej wielkości pomidory i pokrojone dodajemy do gulaszu. Całość dusimy na małym ogniu, zagęszczamy łyżką mąki. Doprawiamy do smaku pieprzem, solą.
Pieczemy placek ziemniaczany na całej patelni. Po upieczeniu przekładamy na talerz, nakładamy nadzienie do środka i zawijamy. Opcjonalnie możemy posmarować go śmietaną 18% i polać ketchpem.

Składniki podane są tak na oko. Wiadomo, że jak ktoś chce zrobić mniej nadzienia to dodaje wszystkiego mniej. 

A tak prezentuje się po przygotowaniu i podaniu.




Lubicie takie dania?

26 września 2013

Moja kolekcja lakierów do paznokci.

W poprzednim poście spytałam się Was czy jesteście zainteresowane, żeby zobaczyć moją kolekcję lakierów do paznokci. Kilka osób pozytywnie odpowiedziało, że tak więc porobiłam zdjęcia było zainteresowanych więc porobiłam zdjęcia i oto dziś przedstawiam Wam moją skromną kolekcję lakierów do paznokci.


I teraz w przybliżeniu ;) 

 Najwięcej mam lakierów Wibo. Lubię te lakiery, ich kolory i jakość.

 Tutaj jeszcze różana kolekcja, której nie znajdziecie już w drogeriach. Jednak u mnie zachowały się jeszcze 4 sztuki.

 Eveline.

 Lakiery z Avon również lubię. tylko jakoś zawsze mi szkoda wydać te 10 zł na niego. ;d

Kolekcja lakierów Safari ostatnio zmniejszyła mi się a to dlatego, że u siebie w mieście nie mam do nich dostępu.


 I tutaj takie różności.



Wiem, że moja kolekcja nie jest zbyt duża jednak ja ją bardzo lubię.
A Wam wpadł któryś szczególnie w oko? Może chcecie zobaczyć jakiś na paznokciach?

Ile macie lakierów do paznokci? :)

23 września 2013

MissSporty - lakier do paznokci nr. 540 Bo jednak czerwień na paznokciach to jest to!


Recenzje czy nawet samo pokazywanie lakierów do paznokci i ich kolorów miały pojawiać się wcześniej. Ale przez pewien czas w ogóle nie malowałam paznokci czy piłowałam je na bardzo krótko. Jednak dziś chciałam Wam pokazać jak na paznokciach wygląda lakier Miss Sporty nr. 540 czyli czerwień.


Lakier otrzymujemy w typowej dla MissSporty buteleczek o pojemności 7ml. Kosmetyk ważny jest 30 miesięcy.  Można go kupić m.in w Rossmanie za cenę ok. 5-6zł.


Producent obiecuje nam "maxi brush" czyli duży pędzelek. I w rzeczywistości tak jest. Pędzelek jest szeroki, duży jednak mi nie przeszkadzało to w pomalowaniu paznokci. Muszę przyznać, że takie pędzelkiem lepiej mi się malowało niż tymi mniejszymi jak np. Wibo.


Kolejną obietnicą producenta byłą trwałość aż do 10dni. Jednak tu niestety ta obietnica nie sprawdziła się. Lakier na paznokciach wytrzymuje ok. 4-5 dni. Jednak ja uważam, że to i tak dobry wynik.


Na zdjęciu mam 2 warstwy lakieru, jednak już po pierwszej warstwie krycie jest dobre. Pierwsza warstwa wyschła bardzo szybka jednak gorzej było już z drugą, która potrzebowała więcej czasu. Ostatecznie użyłam wysuszacza, bo ja zawsze zostawiam malowanie na ostatnią chwilę a później mam małego stresa, że paznokcie nie zdążą mi wyschnąć. ;)


Lakier w rzeczywistości jest ciemniejszy niż na zdjęciach. I jednak czerwień na paznokciach to jest to!  A Wam jak ten kolor się podoba?
I przepraszam za te nie do końca dokładne pomalowanie i wyjechanie na skórki. Cały czas staram się, żeby lepiej malować, może kiedyś dojdę do perfekcji? :D

Jesteście chętne, żeby zobaczyć kolekcję moich lakierów do paznokci? 
Od razu zaznaczam, że nie ma tego za dużo.