Lubię robić i kupować wszelkiego rodzaju maseczki. Najbardziej lubię te saszetkowe bo nawet jak mi nie podpasują to i tak szybko się skończą. Dziś chciałam Wam napisać o maseczce, która jakiś czas temu była dostępna w Biedronce. Mam nadzieję, że za jakiś czas znów się tam pojawi.
Maseczkę otrzymujemy w 2 saszetkach, każda po 10g. Mi wystarczyła ona na 4 użycia. Jej cena to 4-5zł. Maseczka ma dość gęstą konsystencję jednak dobrze się ją rozprowadza po twarzy. Zasycha w ciągu 15-20 minut. Zmywa się trochę gorzej - jak to z glinką bywa. Ma dość specyficzny zapach - mi średnio odpowiada.
Obietnice producenta:
Po użyciu maseczki pory staja się mniej widoczne. Twarz oczyszczona jest z sebum. Jednak maseczka pozostawia delikatnie ściągniętą skórę - podkreśla także skórki. Nie podrażnia ani nie powoduje zaczerwienień. Zmiany skórne są "wyciszone".
A na koniec jeszcze skład:
Lubicie używać maseczek?
Maseczkę otrzymujemy w 2 saszetkach, każda po 10g. Mi wystarczyła ona na 4 użycia. Jej cena to 4-5zł. Maseczka ma dość gęstą konsystencję jednak dobrze się ją rozprowadza po twarzy. Zasycha w ciągu 15-20 minut. Zmywa się trochę gorzej - jak to z glinką bywa. Ma dość specyficzny zapach - mi średnio odpowiada.
Obietnice producenta:
Po użyciu maseczki pory staja się mniej widoczne. Twarz oczyszczona jest z sebum. Jednak maseczka pozostawia delikatnie ściągniętą skórę - podkreśla także skórki. Nie podrażnia ani nie powoduje zaczerwienień. Zmiany skórne są "wyciszone".
A na koniec jeszcze skład:
Lubicie używać maseczek?

