Od czerwca tego roku zaczęłam bardziej dbać o włosy. Jednym z elementów tej pielęgnacji jest olejowanie, które muszę przyznać korzystnie wpływa na moje włosy. Olej na który postawiłam to olej lniany budwigowy. Olej można kupić w aptekach czy sklepach zielarskich. Pamiętajcie, że ten prawdziwy olej ma krótką datę przydatności (mój miał 3 miesiące) i powinien być przechowywany w ciemnej butelce i najlepiej w lodówce. Olej lniany można też pić a nawet jest to zalecane. Jest on kopalnią kwasów Omega, które świetnie wpływają na nasz organizm. Nie będę tu przepisywała wszystkich jego właściwości i zalet bo byłoby tego za dużo. Ale naprawdę warto go pić.
Jednak dzisiejszy wpis miał być o olejowaniu włosów. Olej sprawdził się na moich włosach, które po jego użyciu są miękkie, delikatne. Włosy są wygładzone, nie puszą się tak bardzo jak wcześniej. Skręt dzięki niemu jest lepszy
Nie potrzeba go dużo, żeby dobrze nałożyć go na włosy, jest bardzo wydajny. Nakładałam go przed każdym myciem (no, może 2 razy zapomniałam) na około 3-5 godzin w zależności ile mam czasu.
Olej musimy zmyć z szamponem z SLS. Pamiętam jak kiedyś nie zmylam go do końca z włosów. Masakra była jakaś - musiałam jeszcze raz myć włosy, żeby gdziekolwiek się pokazać. ;d
Jak widzicie olej ma żółty kolor, nie jest bardzo rzadki. Jest jeden minus tego oleju. A mianowicie chodzi o zapach, który do najprzyjemniejszych nie należy. Niestety zapach ten może także utrzymywać się jeszcze po wysuszeniu włosów.
Myślę, że warto go wypróbować w pielęgnacji włosów. Można kupić go również w mniejszych pojemnościach. Myślę, że w przyszłości, kiedy kupię nowe opakowanie (moje obecne już się przeterminowało ale na włosach raczej to nie przeszkadza) to spróbuję go także pić choć sama jeszcze nie wiem jak ja to zrobię. :)
Znacie olej lniany? Stosujecie go? Jak u Was działa?
Jednak dzisiejszy wpis miał być o olejowaniu włosów. Olej sprawdził się na moich włosach, które po jego użyciu są miękkie, delikatne. Włosy są wygładzone, nie puszą się tak bardzo jak wcześniej. Skręt dzięki niemu jest lepszy
Nie potrzeba go dużo, żeby dobrze nałożyć go na włosy, jest bardzo wydajny. Nakładałam go przed każdym myciem (no, może 2 razy zapomniałam) na około 3-5 godzin w zależności ile mam czasu.
Olej musimy zmyć z szamponem z SLS. Pamiętam jak kiedyś nie zmylam go do końca z włosów. Masakra była jakaś - musiałam jeszcze raz myć włosy, żeby gdziekolwiek się pokazać. ;d
Jak widzicie olej ma żółty kolor, nie jest bardzo rzadki. Jest jeden minus tego oleju. A mianowicie chodzi o zapach, który do najprzyjemniejszych nie należy. Niestety zapach ten może także utrzymywać się jeszcze po wysuszeniu włosów.
Myślę, że warto go wypróbować w pielęgnacji włosów. Można kupić go również w mniejszych pojemnościach. Myślę, że w przyszłości, kiedy kupię nowe opakowanie (moje obecne już się przeterminowało ale na włosach raczej to nie przeszkadza) to spróbuję go także pić choć sama jeszcze nie wiem jak ja to zrobię. :)
Znacie olej lniany? Stosujecie go? Jak u Was działa?

