Dziś czas chyba na najbardziej odwlekaną recenzję w historii bloga. Jest to chyba jeden z najpopularniejszych płynów micelarnych opisywanych na blogach. Napisano pewnie o nim już wszystko jednak jeszcze ja dorzucę coś od siebie.
Opakowanie jest praktyczne, wygodne a szata graficzna przejrzysta i miła dla oka. Płyn możemy dostać w każdej Biedronce za ok.4,5zł/200ml.
Zapach jest dość dziwny, z nutami zielonej herbaty(?) (wiadomo jest to kwestia subiektywna) jednak da radę się do niego przyzwyczaić. Płyn dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Jednak nie używałam go za długo do oczu ponieważ szczypie. Płyn jest wydajny.
Jednak ma on i pewne minusy. Pozostawia na skórze lepiącą się warstwę co nie jest przyjemne. Miałam także wrażenie, że po użyciu tego kosmetyku skóra lekko czerwieniała.
Mimo, że zużyłam 3 buteleczki (tak, tak zapasy) to już więcej do niego nie wrócę. Będę dalej poszukiwać idealnego płyny micelarnego.
A u Was jak się sprawdził? A możenie nie miałyście z nim jeszcze styczności?
Opakowanie jest praktyczne, wygodne a szata graficzna przejrzysta i miła dla oka. Płyn możemy dostać w każdej Biedronce za ok.4,5zł/200ml.
Zapach jest dość dziwny, z nutami zielonej herbaty(?) (wiadomo jest to kwestia subiektywna) jednak da radę się do niego przyzwyczaić. Płyn dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Jednak nie używałam go za długo do oczu ponieważ szczypie. Płyn jest wydajny.
Jednak ma on i pewne minusy. Pozostawia na skórze lepiącą się warstwę co nie jest przyjemne. Miałam także wrażenie, że po użyciu tego kosmetyku skóra lekko czerwieniała.
Mimo, że zużyłam 3 buteleczki (tak, tak zapasy) to już więcej do niego nie wrócę. Będę dalej poszukiwać idealnego płyny micelarnego.
A u Was jak się sprawdził? A możenie nie miałyście z nim jeszcze styczności?

