23 kwietnia 2013

Srebro koloidalne


 Jakiś czas temu za pośrednictwem portalu Uroda i Zdrowie otrzymałam do przetestowania srebro koloidalne od sklepu AuraHerbals.

Cena: 39,99zł

 Pojemność: 500ml

Dostępność:  auraherbals.pl

Od producenta:  
 Skład:  Aqua, colloidal silver.

Opakowanie: Produkt otrzymujemy w dużej, bo aż 500ml butelce. Butelka jest ciemna, plastikowa, jednak średnio poręczna. Przez "duży otwór" może wylać się na wacik zbyt dużo produktu. 

 Zapach: Srebro jest bezzapachowe.

 Konsystencja: Jak myślicie jaki kolor ma płynne srebro? Żółty. Byłam przekonana, że srebro będzie białe/przezroczyste. A tu taka niespodzianka. Srebro jest podobnej konsystencji jak woda.


 Działanie: Srebro stosuję przeważnie rano, czasami również wieczorem. Po przetarciu skóry wacikiem, zauważyłam, że skóra staje się lekko rozjaśniona. Na pewno jest również zmatowiona. Dzięki regularności stosowania ten efekt utrzymuje się dłużej. Skóra jest również odświeżona, gładka. Produkt nie przesusza skóry ani jej nie nawilża. Zauważyłam, że od czasu stosowania srebra na mojej twarzy pojawia się mniej "niespodzianek", a już na pewno nie pryszcze o charakterze zapalnym.


 Podsumowanie: Fajny produkt, zasługujący na uwagę oraz na przetestowanie. A może pomoże Wam w walce z trądzikiem czy innymi problemami skórnymi. Cena, choć wydaje się wysoka to jednak po przeliczeniu za 100ml płacimy 8zł. Więc nie jest to taki zły interes. Wydajność jest także dobra. Tak jak pisałam na początku recenzji srebro możemy kupić na stronie auraherbals.pl.

15 kwietnia 2013

Gdzie jeszcze bywam?

Oprócz bloga możecie mnie znaleźć jeszcze w kilku miejscach. Na blogu jestem codziennie jednak systematycznie odwiedzam jeszcze inne portale. I dziś chciałam Wam pokazać gdzie jeszcze możecie mnie znaleźć. Zainspirowałam się wpisem u BecomigBeauty. (mam nadzieje, że nie masz mi za złe, że trochę zgapiłam ;D )


Po pierwsze wizaz.pl. 
Udzielam się na kilku forach, czytam a także poszukuję opinie o kosmetykach, które mam zamiar kupić. Poznałam fajne osoby, kilka nowych blogów. 

Po drugie, kolejne forum:myblogerzy.feen.pl
 Tu jestem od kilku dni i podoba mi się już tam. Fajne osoby, nowe twarze i blogi. Zapraszam.

Facebook 
Facebook'a mam od jakiegoś czasu. Mimo, że mój blog nie jest bardzo popularny jednak postanowiłam go założyć. Od jakiegoś czasu aktualizuję go częściej i coraz bardziej mi się to podoba. Zapraszam Was do polubienia mojego profilu, będzie mi bardzo miło. -> FB  Dziękuję.


Po czwarte: Lubimy czytać
Może nie wszyscy z Was wiedzą ale lubię czytać. Ostatni zaniedbałam troszeczkę czytanie ale to wszystko przez sesję. Jednak teraz czytam coraz więcej. Zapraszam Was na mój profil-> TU


I ostatnie: odpowiedz.pl
Tu możecie zadawać mi pytania i to anonimowo. Oczywiście na wszystkie pytania odpowiadam także na blogu. TU


Wow, aż nie wiedziałam, że mam tyle kont. I nawet nie wiem czy to wszystko. 
W komentarzach podawajcie linki do Waszych kont, chętnie zobaczę gdzie można Was spotkać poza blogiem.
Pozdrawiam
Ania.

11 kwietnia 2013

Avon - wygładzająca maseczka do twarzy


Wygładzająca maseczka do twarzy Avon 

Cena: w promocji możemy ją kupić za ok.10zł

Pojemność: 75ml

Dostępność: Avon


Od producenta: Formuła "peel off" oczyszcza cerę nadając twarzy świeższy,  ładny wygląd. 

Skład: aqua, polyvinyl, alkohol, alhohol denat, poloxamer 185, xantan gum, parfum, methylparaben, oryza sativa bran oil, propylene glycol, bht, riceferment filtrate (sake), camellia sinensis extract, glycine soja extract, ci 77891.

Opakowanie: Jest typowe dla avonowskich maseczek. Tubka z nakrętką z zatrzaskiem. Pod światło możemy zobaczyć ile nam jeszcze produktu zostało.

Zapach: Każda seria Planet Spa ma swój charakterystyczny zapach. Mi osobiście zapach średnio się podoba, jest trochę duszący, a nawet "szczypie/drażni" oczy. Ale wiadomo to jest subiektywna ocena.


Konsystencja: I tutaj występuje mała sprzeczność. Mimo, że maseczka jest treściwa, gęsta to jednocześnie jest troszeczkę lejąca. Po wyciśnięciu jej na palec spływa z niego.  Po kontakcie ze skórą, staje się trudno do okiełznania  mazią. Jeśli natomiast chodzi o grubość warstwy jaką trzeba nałożyć to jest to kwestia indywidualna. Jeśli chcemy, żeby maseczka po wyschnięciu ładnie oderwała to należy położyć jej troszeczkę więcej. Maseczka porządnie zasycha po ok. 25( wiadomo, zależy od grubości warstwy jaką nałożyliśmy na twarz).


Działanie:  Zgodnie z zapewnieniami producenta wygładza naszą buźkę, jest ona w jakimś stopniu oczyszczona, przyjemna  w dotyku ,miękka,  rozświetlona.  Nie powoduje zaczerwienień czy podrażnień. Choć lekkie zaczerwienienie może pojawić się podczas zrywania jej z twarzy.  Podczas zasychania ściąga lekko skórę, jednak ja lubię to uczucie ;) Ściąganie tej maseczki jest chyba najfajniejszym elementem tego domowego spa. Niektórzy uważają, że jest bolesne czy maseczka cała nie odchodzi. Jednak przy odpowiedniej ilości nałożonej na twarz maseczka odejdzie nam perfekcyjnie.  A jak zostaną reszty to można zawsze je usunąć przy pomocy zwilżonego wacika. Maseczka jest wydajna, starczy nam na dużo zastosowań.

Podsumowanie: Ta maseczka jest jedną z moich ulubionych. Lubię ją za jej działanie jak i za to, że jest typu peel off, dzięki czemu nie musimy jej zmywać, tylko zrywamy ją. Fajny produkt za fajną cenę.

3 kwietnia 2013

Marcowe denko


Jak widzicie tylko 4 produkty.
1. zmywacz do paznokci recenzja TU, fajny i mega wydajny produkt ;)
2. róż do policzków, recenzja TU
3. odżywka do paznokci Eveline, nie, nie nie, jeszcze "leczę" po niej paznokcie. początkowo byłam zadowolona ale teraz już nie jestem. recenzja TU
4. peeling brusher, nie, nie, nie! przede wszystkim strasznie wysuszał.

Co do zakupów to kupiłam/dostałam 13 sztuk, na które zostało wydane 91,07 zł. Niby używam, ale nie jest to jakiś duży procent w stosunku do ilości kosmetyków (165). Zobaczymy jak pójdzie mi w kwietniu,bo już sama nie wiem czy zbierać te opakowania.