1 marca 2013

Lutowe denko



Kolejne już denko. Ci co śledzą bloga zauważą, że to pierwsze denko zrobione nie na tle okna ;D 
Ale do rzeczy. W tym miesiącu zużyłam tylko 3 produkty. Ostatnio zaniedbałam zużywanie, po prostu otwieram nowe produkty, nie kończąc już otwartych, np. mam otwartych 7 kosmetyków do mycia ciała. 

Zużyłam:
* fluid matujący Avon - całe szczęście, że już się skończył, nie kupie i nie polecam
* krem nawilżająco-matujący Under20 - fajny, wydajny, jednak już więcej nie kupię, recenzja TU
* krem do depilacji Veet - dobry produkt, jak trafię na niego w dobrej promocji to kupię, recenzja TU


Jednak też trochę kupiła, 6 produktów. nie jest źle. ;)
W marcu nastawiam się na zużywanie a nie kupowanie! 

21 komentarzy:

  1. u mnie też ciężko z zużywaniem ostatnio, mam dużo ponapoczynanych kosmetyków w których dna nie widać, więc nawet jeszcze nie wprowadzałam na swoim blogu projektu denko :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie lubię kremów do depilacji, wolę woski

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Też nie przepadałam, a ostatnio mam wrażenie, że się poprawili, przynajmniej z kolorówką, lekko z pielęgnacją i mają niezłe mleczko do demakijażu :)

      Usuń
    2. a ja lubię, np seria PlanetSpa jest bardzo dobra czy kremy o rąk ;)

      Usuń
  4. 7 otwartych kosmetyków do mycia? Chyba bijesz jakiś rekord ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. ja niestety wszystko pokończyłam ostatnio-,-

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja zdecydowanie stawiam na kremy !

    OdpowiedzUsuń
  7. Możliwe ze znajdę ten Veet jeszcze u siebie, u mnie zalegają zawsze te kosmetyki długo. Lubię ich kremy więc będę szukać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie marzec również pod znakiem denka, więc mam nadzieję, że zapełnię blog konkretnymi recenzjami :) A blog nowy, więc i przy okazji zapraszam.

    Produkty do mycia ciała nie liczą się jako otwarte.. po prostu lepiej mieć backup :)) Sama mam zawsze co najmniej 3, które używam zamiennie, lubię mieć w tym wybór, nie zawsze chce się myć czymś co pachnie jak galaretki w czekoladzie albo jak płyn do naczyń ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. JA osobiście wolę już zwykłą maszynkę niż kremy do depilacji :P

    OdpowiedzUsuń
  10. wolę maszynkę tak jak Mads ;D
    co do tych podkładów - oba używałam i żadnego z nich nie kupiłabym ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  11. No ja też raczej ne kupuje na razie, tylko zużywam co mam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię kremów do depilacji za ich zapach :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie lubię kremów do depilacji za ich zapach :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana niestety Ci nie pomogę, bo ja dostałam wiaodmość na maila od nich ;) A mojego maila mieli, bo fundowali nam gifty na spotkanie bloggerek ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Używam kremów veet na okolice bikini.Mimo tego,że śmierdzą to są w miare skuteczne:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten fluid był moim najgorszym kosmetykiem tego typu. Oddałam koleżance i nie wiem, czy zdołała go używać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ten podkład teraz. Mnie on pasuje:)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję, za komentarz:*

Na komentarze odpowiadam u mnie pod postem,pod Twoim komentarzem. ;)