Witam
Was po dłuższej przerwie. Egzaminy już dawno zdane, walizki prawie
rozpakowane, jednym słowem WAKACJE! Zrobiłam sobie mała przerwę w
blogowaniu ale teraz wracam już na dobre. Jak możecie zauważyć zmieniłam
również szablon, nie wiem czy na lepsze czy na gorsze. Ale jak na razie
tak zostanie. Dobra koniec tego gadania przechodzimy do głównego tematu
notki.
Pielęgnacja włosów chodziła mi już dłuższy czas po głowie. Ale zawsze jakoś tak wychodziło, że no właśnie nie wychodziło! Łykałam CP, piłam siemię lniane czy olejowałam włosy ale zawsze przerywałam. Jednak teraz nie dam za wygraną, będę systematyczna bo marzą mi się piękne, zdrowe i błyszczce włosy. Kosmetyki także już zakupiłam więc nie ma na co czekać tylko działać.
Teraz pokaże Wam moje włosy jak wyglądały w ostatnim miesiącu.
długość: 43,5 cm; grzywka: 40cm; grubość kitki: ok.11cm
Wiem,
że wyglądają masakrycznie. Chcę zaznaczyć. że przez ostatnie 1,5 roku
nie prostowałam ich ani nie suszyłam, także nigdy nie malowałam. Jedno
co mi się nasuwa na ich widok to słowo : siano.
Nożyczki poszły w ruch i to zostało na mojej głowie:
długość: 37cm; grzywka: 40cm; grubość kitki: ok.11cm
Włosy zostały skrócone, od razu poczułam, że jest ich mniej. Jednak "sianko" jeszcze pozostało. Włosy stały się jakby się lżejsze, delikatnie poprawił się ich skręt.
długość: 36 cm; grzywka: 28cm; grubość kitki: ok.10,5cm
Jeszcze
jedno podcięcie. Centymetrów dużo nie poleciało jednak włosy
delikatnie zostały ścieniowane. (dziwnie się układają ale były przed
myciem.) Zostałam też posiadaczką a'la grzywki ;D
Włosów
nie chciałam radykalnie skracać. I tak mi jest dziwnie bo są krótsze
niż przez ostatni czas. Myślę, że za jakiś czas (2 tygodnie) znów je
podetnę/ścieniuję.
Co planuję w włosowej pielęgnacji na najbliższy czas?:
- od poniedziałku zaczynam pić siemię lniane
- muszę zaopatrzyć się w delikatniejszy szampon
- wcierki + masaż skóry głowy
- nawilżanie i odżywiane
- oleje
Najbardziej
zależy mi na tym, żeby wyglądały na zdrowsze i nawilżone, przyrost
także byłby mile widziany. I chcę jeszcze podkreślić jedno : wiem, że
tego mojego sianka nie da się naprawić/zregenerować, jednak tak jak
pisałam będę je ścinać stopniowo. ;)
Mam nadzieję, że dotarłyście do końca. To chyba mój najdłuższy post. Coraz bardziej wkręcam się w pielęgnacje włosów. :)





w takim razie powodzenia ;)
OdpowiedzUsuńdzięki ;)
Usuńsliczne masz wlosy ;)
OdpowiedzUsuńśliczne to będą w przyszłości ;)
Usuńta grubość kitki mnie powala... podczas gdy ja mam 6,5-7cm!
OdpowiedzUsuńżyczę powodzenia i systematyczności! ;)
dzięki ;)
UsuńFaktycznie są suche, ale myślę, że regularne olejowanie i dobre maski pomogą ;) Masz za to świetny kolor i objętość!
OdpowiedzUsuńna objętość nie mogę narzekać ;p
UsuńJa tam nie mam " sianka ", stosuję zwykłe odżywki i szystko jest super :3 Zapraszam na nowy, dość długi, lecz ciekawy post :3 Pozdrawiam <3
OdpowiedzUsuńpowodzenia! :D
OdpowiedzUsuńdzięki ;)
Usuńfaktycznie potrzebują nawilżenia ale już niedługo będą piękne ;*
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńdzięki ;)
Usuńpowodzonka :) trochę pracy i będziesz miała cudowne włosy :))
OdpowiedzUsuńpowodzenia:) ja tez mam taki sam problem z suchymi włosami:/ ale moim zdaniem na ogół włosy kręcone/falowane po rozczesaniu wyglądają na sianowate, gdzieś o ty czytałam:)
OdpowiedzUsuńŚwietna notka , blog rewelacyjnie się rozwija , powodzenia :*
OdpowiedzUsuńA ja wracam po długiej przerwie , zapraszam ---> http://monmondeefou.blogspot.com/ :)
Ja niestety siemienia lnianego nie dałam rady pić ;p
OdpowiedzUsuńWitać,że potrzebują nawilżenia więc życzę powodzenia w pielęgnacji
OdpowiedzUsuńtez zaczynam od lipca pielegnacje wlosow ;) Tym bardziej teraz kiedy na dworze beda mega wysokie temperatury ;)) powodzenia :*
OdpowiedzUsuńale masz ładne włosy.Ja muszę zabrać się za ostrą pielęgnacje włosów
OdpowiedzUsuńżyczę powodzenia w włosowej pielęgnacji.
OdpowiedzUsuńjeszcze trochę czasu potrzeba ale widać różnicę, życzę jak najlepszych efektów! :)
OdpowiedzUsuńtak naprawdę za dużo szumu z tym całym włoso-maniactwem a wystarczy dobrze się odżywiać (len jak najbardziej wskazany) , witaminki , łagodny szampon , dobra maska/odżywka po , uważam że niektórzy przesadzają , sama była w szponach tego nałogu i wiem co pisze ,
OdpowiedzUsuńmiałam podobne problemy z sianem a wystarczyło odpowiednie pocieniowanie włosów u dobrego fryzjera ,
niby tak, ale motywacja jest potrzeba, chęci itd.
UsuńA dzięki wpisom na blogu będę miała większą motywację ;)
A do włosomaniaczki jeszcze bardzo dużo mi brakuje, jak na razie dopiero zaczynam przygodę z pielęgnacją włosów. ;)
obcięte wyglądają o wiele lepiej! :)
OdpowiedzUsuńWłosom bardzo służy takie podcięcie :) Ja sama niedługo wybieram się do fryzjera, bo muszę znowu podciąć końcówki.
OdpowiedzUsuńmasz świetne gęste włosy ;)
OdpowiedzUsuńkręcone włosy wymagają intensywniejszej pielęgnacji niż te falowane lub proste, aby podkreślić ich naturalne piękno :) polecam bloga: http://kokardka-mysi.blogspot.com/ znajdziesz tu wiele przydatnych informacji na temat pielęgnacji włosów kręconych :)
OdpowiedzUsuńjuż zaglądam na jej bloga ;)
Usuńteż mam kręcone włosy i jedyne słowo które od razu przychodzi do głowy po dotknięciu to"siano", muszę wziąć się za jakąś kurację włosów.. :D
OdpowiedzUsuńto bierz się, bierz ;)
UsuńMam trochę podobne włosy do Ciebie, również uważam i dość często mówię że mam siano na głowie zamiast włosów :D Jednak mam ich trochę mniej bo kitka nie jest tak gruba jak u ciebie i również mam problemy z ich pielęgnacją, układniem itp, załamuję się tym często niestety :o
OdpowiedzUsuńto już bierz się za pielęgnację, włosy pięknym wyglądem się odwdzięczą :)
OdpowiedzUsuńjejku chciałabym mieć choć w połowie takie włosy ;) niestety ich kondycja pomimo różnych zabiegów nie poprawia się ;(
OdpowiedzUsuńFajne masz włoski ;dd
OdpowiedzUsuńpiękne masz włosy:)
OdpowiedzUsuńmasz piękne włosy :)
OdpowiedzUsuńswietny kolorek wlosow ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie ;)
Dziękuję wszystkim ;) Jednak do piękności to jeszcze im trochę brakuje ;)
OdpowiedzUsuńTeż uważam, że masz bardzo ładne włosy, zawsze chciałam mieć fale, ale mam proste :) Polecam żel z siemienia lnianego, pięknie wydobywa skręt i myślę że zlikwidowałby u Ciebie puszenie się włosów :)
OdpowiedzUsuńTeż miałam masakryczne siano na początku mojej włosowej obsesji. Nie mogłam nosić włosów rozpuszczonych, bo wyglądały na okrutnie zniszczone i na dodatek były różnokolorowe :P wówczas postawiłam na intensywną regenerację: nakładałam oleje i maski (głównie domowej roboty) na długo, kiedy tylko mogłam, kiedy tylko siedziałam w domu i nie planowałam nigdzie wchodzić, za każdym razem przed myciem. I wiązałam je, plotłam warkocze dobierane zwykłe, duńskie, kłosy albo zawijałam koki. Przy ekstremalnie przesuszonych włosach proponuję ciężkie oleje. Moje włosy odratował olej z pestek winogron i sezamowy. Zdziałały cuda. Nie potrafię stwierdzić, który pomógł bardziej, ale oba są ciężkie i pozostają długo na włosach. Przy bardzo zniszczonych włosach nie rezygnowałabym też z silikonów do zabezpieczania włosów. W przeciwnym razie, moim zdaniem, jest więcej niż prawdopodobne, że będą się rozdwajać :( A Twoje włoski wyglądają na takie z ogromnym potencjałem! Widać, że są potwornie grube (marzenie!) i można z nich wydobyć cudny skręt. Życzę powodzenia :D Tobie i sobie również :)
OdpowiedzUsuń