23 czerwca 2013

Włosowa pielęgnacja - czas START! :)

Witam Was po dłuższej przerwie. Egzaminy już dawno zdane, walizki prawie rozpakowane, jednym słowem WAKACJE! Zrobiłam sobie mała przerwę w blogowaniu ale teraz wracam już na dobre. Jak możecie zauważyć zmieniłam również szablon, nie wiem czy na lepsze czy na gorsze. Ale jak na razie tak zostanie. Dobra koniec tego gadania przechodzimy do głównego tematu notki.


Pielęgnacja włosów chodziła mi już dłuższy czas po głowie. Ale zawsze jakoś tak wychodziło, że no właśnie nie wychodziło! Łykałam CP, piłam siemię lniane czy olejowałam włosy ale zawsze przerywałam. Jednak teraz nie dam za wygraną, będę systematyczna bo marzą mi się piękne, zdrowe i błyszczce włosy. Kosmetyki także już zakupiłam więc nie ma na co czekać tylko działać.

Teraz pokaże Wam moje włosy jak wyglądały w ostatnim miesiącu. 


długość: 43,5 cm; grzywka: 40cm; grubość kitki: ok.11cm

Wiem, że wyglądają masakrycznie. Chcę zaznaczyć. że przez ostatnie 1,5 roku nie prostowałam ich ani nie suszyłam, także nigdy nie malowałam. Jedno co mi się nasuwa na ich widok to słowo : siano.


Nożyczki poszły w ruch i to zostało na mojej głowie:

długość: 37cm; grzywka: 40cm; grubość kitki: ok.11cm

Włosy zostały skrócone, od razu poczułam, że jest ich mniej. Jednak "sianko" jeszcze pozostało. Włosy stały się jakby się lżejsze, delikatnie poprawił się ich skręt.


długość: 36 cm; grzywka: 28cm; grubość kitki: ok.10,5cm


Jeszcze jedno podcięcie. Centymetrów dużo nie poleciało jednak  włosy delikatnie zostały ścieniowane. (dziwnie się układają ale były przed myciem.) Zostałam też posiadaczką a'la grzywki ;D 


Włosów nie chciałam radykalnie skracać. I tak mi jest dziwnie bo są krótsze niż przez ostatni czas. Myślę, że za jakiś czas (2 tygodnie) znów je podetnę/ścieniuję. 

Co planuję w włosowej pielęgnacji na najbliższy czas?:
  • od poniedziałku zaczynam pić siemię lniane
  • muszę zaopatrzyć się w delikatniejszy szampon
  •  wcierki + masaż skóry głowy
  • nawilżanie i odżywiane
  • oleje
Najbardziej zależy mi na tym, żeby wyglądały na zdrowsze i nawilżone, przyrost także byłby mile widziany. I chcę jeszcze podkreślić jedno : wiem, że tego mojego sianka nie da się naprawić/zregenerować, jednak tak jak pisałam będę je ścinać stopniowo. ;)

Mam nadzieję, że dotarłyście do końca. To chyba mój najdłuższy post. Coraz bardziej wkręcam się w pielęgnacje włosów. :)

42 komentarze:

  1. ta grubość kitki mnie powala... podczas gdy ja mam 6,5-7cm!
    życzę powodzenia i systematyczności! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie są suche, ale myślę, że regularne olejowanie i dobre maski pomogą ;) Masz za to świetny kolor i objętość!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam nie mam " sianka ", stosuję zwykłe odżywki i szystko jest super :3 Zapraszam na nowy, dość długi, lecz ciekawy post :3 Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  4. faktycznie potrzebują nawilżenia ale już niedługo będą piękne ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. powodzonka :) trochę pracy i będziesz miała cudowne włosy :))

    OdpowiedzUsuń
  6. powodzenia:) ja tez mam taki sam problem z suchymi włosami:/ ale moim zdaniem na ogół włosy kręcone/falowane po rozczesaniu wyglądają na sianowate, gdzieś o ty czytałam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna notka , blog rewelacyjnie się rozwija , powodzenia :*
    A ja wracam po długiej przerwie , zapraszam ---> http://monmondeefou.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety siemienia lnianego nie dałam rady pić ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Witać,że potrzebują nawilżenia więc życzę powodzenia w pielęgnacji

    OdpowiedzUsuń
  10. tez zaczynam od lipca pielegnacje wlosow ;) Tym bardziej teraz kiedy na dworze beda mega wysokie temperatury ;)) powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  11. ale masz ładne włosy.Ja muszę zabrać się za ostrą pielęgnacje włosów

    OdpowiedzUsuń
  12. życzę powodzenia w włosowej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  13. jeszcze trochę czasu potrzeba ale widać różnicę, życzę jak najlepszych efektów! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. tak naprawdę za dużo szumu z tym całym włoso-maniactwem a wystarczy dobrze się odżywiać (len jak najbardziej wskazany) , witaminki , łagodny szampon , dobra maska/odżywka po , uważam że niektórzy przesadzają , sama była w szponach tego nałogu i wiem co pisze ,
    miałam podobne problemy z sianem a wystarczyło odpowiednie pocieniowanie włosów u dobrego fryzjera ,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby tak, ale motywacja jest potrzeba, chęci itd.
      A dzięki wpisom na blogu będę miała większą motywację ;)
      A do włosomaniaczki jeszcze bardzo dużo mi brakuje, jak na razie dopiero zaczynam przygodę z pielęgnacją włosów. ;)

      Usuń
  15. obcięte wyglądają o wiele lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Włosom bardzo służy takie podcięcie :) Ja sama niedługo wybieram się do fryzjera, bo muszę znowu podciąć końcówki.

    OdpowiedzUsuń
  17. masz świetne gęste włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. kręcone włosy wymagają intensywniejszej pielęgnacji niż te falowane lub proste, aby podkreślić ich naturalne piękno :) polecam bloga: http://kokardka-mysi.blogspot.com/ znajdziesz tu wiele przydatnych informacji na temat pielęgnacji włosów kręconych :)

    OdpowiedzUsuń
  19. też mam kręcone włosy i jedyne słowo które od razu przychodzi do głowy po dotknięciu to"siano", muszę wziąć się za jakąś kurację włosów.. :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam trochę podobne włosy do Ciebie, również uważam i dość często mówię że mam siano na głowie zamiast włosów :D Jednak mam ich trochę mniej bo kitka nie jest tak gruba jak u ciebie i również mam problemy z ich pielęgnacją, układniem itp, załamuję się tym często niestety :o

    OdpowiedzUsuń
  21. to już bierz się za pielęgnację, włosy pięknym wyglądem się odwdzięczą :)

    OdpowiedzUsuń
  22. jejku chciałabym mieć choć w połowie takie włosy ;) niestety ich kondycja pomimo różnych zabiegów nie poprawia się ;(

    OdpowiedzUsuń
  23. swietny kolorek wlosow ;)

    zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję wszystkim ;) Jednak do piękności to jeszcze im trochę brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Też uważam, że masz bardzo ładne włosy, zawsze chciałam mieć fale, ale mam proste :) Polecam żel z siemienia lnianego, pięknie wydobywa skręt i myślę że zlikwidowałby u Ciebie puszenie się włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też miałam masakryczne siano na początku mojej włosowej obsesji. Nie mogłam nosić włosów rozpuszczonych, bo wyglądały na okrutnie zniszczone i na dodatek były różnokolorowe :P wówczas postawiłam na intensywną regenerację: nakładałam oleje i maski (głównie domowej roboty) na długo, kiedy tylko mogłam, kiedy tylko siedziałam w domu i nie planowałam nigdzie wchodzić, za każdym razem przed myciem. I wiązałam je, plotłam warkocze dobierane zwykłe, duńskie, kłosy albo zawijałam koki. Przy ekstremalnie przesuszonych włosach proponuję ciężkie oleje. Moje włosy odratował olej z pestek winogron i sezamowy. Zdziałały cuda. Nie potrafię stwierdzić, który pomógł bardziej, ale oba są ciężkie i pozostają długo na włosach. Przy bardzo zniszczonych włosach nie rezygnowałabym też z silikonów do zabezpieczania włosów. W przeciwnym razie, moim zdaniem, jest więcej niż prawdopodobne, że będą się rozdwajać :( A Twoje włoski wyglądają na takie z ogromnym potencjałem! Widać, że są potwornie grube (marzenie!) i można z nich wydobyć cudny skręt. Życzę powodzenia :D Tobie i sobie również :)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję, za komentarz:*

Na komentarze odpowiadam u mnie pod postem,pod Twoim komentarzem. ;)