16 listopada 2013

Soraya - So pretty - balsam do ciała milkberry.

Jakiś czas temu od portalu urodaizdrowie dostałam możliwość przetestowania balsamu do ciała Sorayi.
I na dziś przygotowałam dla Was jego recenzję.


 Cena i pojemność: 300ml za ok. 14zł

 Opakowanie: Plastikowa bardzo poręczna butelka z zamknieciem na zatrzask. Szata graficzna jest bardzo dziewczęca, różowa ale mi się bardzo podoba. Pod światło możemy również sprawdzić ile kosmetyku nam jeszcze zostało.

 Zapach: Jest to jeden z atutów balsamów. Zapach jest bardzo przyjemny, owocowy, intensywny lecz nie duszący.  Pachnie jak malinowa mamba i to nawet przez dłuższy czas po aplikacji. Dla mnie bomba! :) 

Skład i obietnice producenta: 


 Konsystencja:  Konsystencja balsamu jest dość lekka, rzadka. Bardzo dobrze się go rozprowadza po ciele i szybko się wchłania. 



 
Działanie: Jestem mile zaskoczona działaniem tego balsamu. Nawilżenie jakie zapewnia mojej skórze jest dobre - w tym momencie nie potrzebuję więcej.  Po jego użyciu skóra jest miękka, przyjemna i  gładka w dotyku.  Nie pozostawia tłustej warstwy a skóra po jego użyciu nie klei się. 

Jestem jak najbardziej na TAK.:)
 
Fakt, żż kosmetyk pochodzi ze współpracy -  nie wpłynęło to na recenzję. 
 

31 komentarzy:

  1. uwielbiam zapach tego balsamu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę się doczekać, aż przyjdzie jego kolej na używanie, zapach bossski:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest cudowny! Kocham kosmetyki, które pięknie pachną. ;)

      Usuń
  3. ja mam pyszną czekoladkę! a malina też za mną chodzi.. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała seria tych balsamów ma rewelacyjne zapachy :) jak skończę swoje zapasy to na pewno wypróbuję :) Ciekawy blog, dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. niedawno zaczęłam używać ten balsam, zapach ma prześliczny i przez ok 2 godz utrzymuje się na ciele :-) ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona, chociaż znalazłam kilka minusów :-p

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuszą mnie te balsamy i chyba w końcu jakiś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. JAK JA GO CHCE! ty sobie nawet nie wyobrażasz kobieto :D

    OdpowiedzUsuń
  8. nie mialam ale mega mi sie podoba opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo świetnie, że napisała recenzję twego balsamu, ostatnio go "wąchałam" w drogerii i po prostu się zakochałam. Tylko nie wiedziałam jak z nawilżaniem, teraz wiem, że mogę spokojnie go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Mnie też wcześniej nie kusił, nawet nie wiedziałam, że tak pachnie ;)

      Usuń
  11. Zapraszam do zabawy- wybrałam Cię do Liebster Blog Award. Szczegóły na moim blogu

    OdpowiedzUsuń
  12. W moim przypadku nic oprócz maseł nie zdaje egzaminu balsamy są za słabe:(

    OdpowiedzUsuń
  13. przechodziłam obok niego nie raz i jakoś dziwne, że się nie skusiłam, teraz już wiem, że muszę go mieć ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam wersję brzoskwiniową i gorszego balsamu nigdy nie miałam. Strasznie swędziała mnie po niej skóra. Rozmawiałam na ten temat z jedną blogerką i ona miała identyczne objawy tyle ze po tym malinowym...

    OdpowiedzUsuń
  15. chyba się na niego skuszę;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Prześliczne zapachy. Pierwszy, który sobie kupiłam to był właśnie malinowy, a że zakochana jestem we wszystkich zapachach, które powachałam, to w ubiegłym tygodniu kupiłam sobie czekoladowy :) :) Są naprawdę przepiękne. Doskonale nawilżaja, szybko sie wchłaniają . Moje ukochane :) :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kuszą mnie te produkty So Pretty;)

    OdpowiedzUsuń
  18. cała seria soraya so pretty jest genialna <3!

    OdpowiedzUsuń
  19. To prawda ! temu balsamowi ciężko sie oprzeć - pachnie po prostu nieziemsko. Jak malinowa mamba.
    Do tego opakowanie ktore przepięknie wygląda na polce ! ten balsam to po prostu moj faworyt.
    Oprócz wyglądu i zapachu jets to skuteczny produkt. Balsam super sie rozprowadza, szybko wchłania i nie pozostawia skory tłustej. Nawilżenie jest dogłębne, utrzymuje sie długo. Skora jest dodatkowo wygładzona. Przy regularny stosowaniu stan skory naprawdę sie poprawia - polecam rewelacyjny produkt :) No i ten zapach.. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. no i kawał chemii w składzie

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda że kawał chemii w tym balsamiku

    OdpowiedzUsuń
  22. A jakiego języka obcego planujesz się uczyć? (:

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję, za komentarz:*

Na komentarze odpowiadam u mnie pod postem,pod Twoim komentarzem. ;)