Jakiś czas temu od portalu urodaizdrowie dostałam możliwość przetestowania balsamu do ciała Sorayi.
I na dziś przygotowałam dla Was jego recenzję.
Cena i pojemność: 300ml za ok. 14zł
Opakowanie: Plastikowa bardzo poręczna butelka z zamknieciem na zatrzask. Szata graficzna jest bardzo dziewczęca, różowa ale mi się bardzo podoba. Pod światło możemy również sprawdzić ile kosmetyku nam jeszcze zostało.
Zapach: Jest to jeden z atutów balsamów. Zapach jest bardzo przyjemny, owocowy, intensywny lecz nie duszący. Pachnie jak malinowa mamba i to nawet przez dłuższy czas po aplikacji. Dla mnie bomba! :)
Skład i obietnice producenta:
Konsystencja: Konsystencja balsamu jest dość lekka, rzadka. Bardzo dobrze się go rozprowadza po ciele i szybko się wchłania.
Działanie: Jestem mile zaskoczona działaniem tego balsamu. Nawilżenie jakie zapewnia mojej skórze jest dobre - w tym momencie nie potrzebuję więcej. Po jego użyciu skóra jest miękka, przyjemna i gładka w dotyku. Nie pozostawia tłustej warstwy a skóra po jego użyciu nie klei się.
Jestem jak najbardziej na TAK.:)
Fakt, żż kosmetyk pochodzi ze współpracy - nie wpłynęło to na recenzję.
I na dziś przygotowałam dla Was jego recenzję.
Cena i pojemność: 300ml za ok. 14zł
Opakowanie: Plastikowa bardzo poręczna butelka z zamknieciem na zatrzask. Szata graficzna jest bardzo dziewczęca, różowa ale mi się bardzo podoba. Pod światło możemy również sprawdzić ile kosmetyku nam jeszcze zostało.
Zapach: Jest to jeden z atutów balsamów. Zapach jest bardzo przyjemny, owocowy, intensywny lecz nie duszący. Pachnie jak malinowa mamba i to nawet przez dłuższy czas po aplikacji. Dla mnie bomba! :)
Skład i obietnice producenta:
Konsystencja: Konsystencja balsamu jest dość lekka, rzadka. Bardzo dobrze się go rozprowadza po ciele i szybko się wchłania.
Działanie: Jestem mile zaskoczona działaniem tego balsamu. Nawilżenie jakie zapewnia mojej skórze jest dobre - w tym momencie nie potrzebuję więcej. Po jego użyciu skóra jest miękka, przyjemna i gładka w dotyku. Nie pozostawia tłustej warstwy a skóra po jego użyciu nie klei się.
Jestem jak najbardziej na TAK.:)
Fakt, żż kosmetyk pochodzi ze współpracy - nie wpłynęło to na recenzję.


uwielbiam zapach tego balsamu.
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać, aż przyjdzie jego kolej na używanie, zapach bossski:D
OdpowiedzUsuńZapach jest cudowny! Kocham kosmetyki, które pięknie pachną. ;)
Usuńpięknie się prezentuje!
OdpowiedzUsuńja mam pyszną czekoladkę! a malina też za mną chodzi.. :)
OdpowiedzUsuńCała seria tych balsamów ma rewelacyjne zapachy :) jak skończę swoje zapasy to na pewno wypróbuję :) Ciekawy blog, dodaję do obserwowanych :)
OdpowiedzUsuńniedawno zaczęłam używać ten balsam, zapach ma prześliczny i przez ok 2 godz utrzymuje się na ciele :-) ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona, chociaż znalazłam kilka minusów :-p
OdpowiedzUsuńKuszą mnie te balsamy i chyba w końcu jakiś wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńJAK JA GO CHCE! ty sobie nawet nie wyobrażasz kobieto :D
OdpowiedzUsuńnie mialam ale mega mi sie podoba opakowanie :D
OdpowiedzUsuńOoo świetnie, że napisała recenzję twego balsamu, ostatnio go "wąchałam" w drogerii i po prostu się zakochałam. Tylko nie wiedziałam jak z nawilżaniem, teraz wiem, że mogę spokojnie go kupić :)
OdpowiedzUsuńJakoś mnie nie kusi :)
OdpowiedzUsuńMnie też wcześniej nie kusił, nawet nie wiedziałam, że tak pachnie ;)
UsuńZapraszam do zabawy- wybrałam Cię do Liebster Blog Award. Szczegóły na moim blogu
OdpowiedzUsuńDziękuję, za nominację. :)
Usuńfajny!
OdpowiedzUsuńW moim przypadku nic oprócz maseł nie zdaje egzaminu balsamy są za słabe:(
OdpowiedzUsuńA ja maseł jeszcze nie używałam.
Usuńchcę go :)
OdpowiedzUsuńprzechodziłam obok niego nie raz i jakoś dziwne, że się nie skusiłam, teraz już wiem, że muszę go mieć ! :)
OdpowiedzUsuńMiałam wersję brzoskwiniową i gorszego balsamu nigdy nie miałam. Strasznie swędziała mnie po niej skóra. Rozmawiałam na ten temat z jedną blogerką i ona miała identyczne objawy tyle ze po tym malinowym...
OdpowiedzUsuńchyba się na niego skuszę;D
OdpowiedzUsuńZapach ogromnie mnie intryguje!
OdpowiedzUsuńPrześliczne zapachy. Pierwszy, który sobie kupiłam to był właśnie malinowy, a że zakochana jestem we wszystkich zapachach, które powachałam, to w ubiegłym tygodniu kupiłam sobie czekoladowy :) :) Są naprawdę przepiękne. Doskonale nawilżaja, szybko sie wchłaniają . Moje ukochane :) :)
OdpowiedzUsuńKuszą mnie te produkty So Pretty;)
OdpowiedzUsuńcała seria soraya so pretty jest genialna <3!
OdpowiedzUsuńWypróbuję :)
OdpowiedzUsuńTo prawda ! temu balsamowi ciężko sie oprzeć - pachnie po prostu nieziemsko. Jak malinowa mamba.
OdpowiedzUsuńDo tego opakowanie ktore przepięknie wygląda na polce ! ten balsam to po prostu moj faworyt.
Oprócz wyglądu i zapachu jets to skuteczny produkt. Balsam super sie rozprowadza, szybko wchłania i nie pozostawia skory tłustej. Nawilżenie jest dogłębne, utrzymuje sie długo. Skora jest dodatkowo wygładzona. Przy regularny stosowaniu stan skory naprawdę sie poprawia - polecam rewelacyjny produkt :) No i ten zapach.. :)
no i kawał chemii w składzie
OdpowiedzUsuńSzkoda że kawał chemii w tym balsamiku
OdpowiedzUsuńA jakiego języka obcego planujesz się uczyć? (:
OdpowiedzUsuń