10 listopada 2012

o skutkach używania toniku naftowo-pichtowego

Pamiętacie jak pisałam Wam o toniku naftowo-pichtowym? Postanowiłam napisać o rezultatach albo ich braku jakie uzyskałam podczas stosowania tej mieszanki. Zauważyłam też, że mam bardzo dużo wejść na bloga właśnie po takim wyszukiwaniu.


 Spektakularnych skutków po używaniu tej mieszanki niestety nie zauważyłam. A może dlatego, że nastawiłam się na to, że tonik pomoże mi usunąć zaskórniki i wągry z twarzy. Niestety tak się nie stało. Wprawdzie tonik oczyszcza a wągry na nosie stają mniej widoczne. Jednak przy dłuższy stosowaniu efekty te nie powalają. Mojej skóry nie podrażnił, nie spowodował uczulenia a zapach podobał mi się. Już od dłuższego  czasu go nie używam jednak nie wykluczam, że jeszcze kiedyś spróbuje go na mojej buźce.

A Wy stosowałyście ten tonik? Jak Wasze  wrażenia? Pomógł Wam?


2 listopada 2012

Październikowe denko

Koniec miesiąca czyli czas na denko. 
Oto co udało mi się zużyć w październiku:


1. maseczka Dermaglin -> recenzja TU
2. maseczka Bielenda -> recenzja TU
3. tonik Avon -> recenzja TU
4. Żel micelarny BeBeauty -> recenzja TU
5. woda toaletowa Avon
6.  krem Dove

Może nie jest tego za dużo ale ja stopniowo zmniejszam liczbę kosmetyków. Bardzo opornie mi to idzie ale jednak, kupuję już to co mi rzeczywiście jest potrzebne. A listopad rozpoczęłam z myślą "nie kupuję w tym miesiącu kosmetyków, tylko to co niezbędne". Mam nadzieję, że uda mi się dotrzymać tego postanowienia. 

29 października 2012

Bielenda- maseczka przeciw błyszczeniu ogórek&limonka

Nie wiem czy wiecie ale lubię kupować a jeszcze bardziej testować maseczki do twarzy. Dziś chcę Wam przedstawić maseczkę do skóry mieszanej i tłustej ogórek i limonka firmy Bielenda. Z tą firmą spotykam się po raz pierwszy więc moja ciekawość była jeszcze większa.

Maseczka składa się z 2-óch kroków - oczyszczanie i nawilżanie. Fajne rozwiązanie bo jak wiadomo skórę po oczyszczenie wypadałoby nawilżyć.
Maseczka jest ogólnodostępna, więc z jej zakupem nie będzie problemu. Cena to ok.3zł za 2x5g.
Według producenta mamy nałożyć maseczkę na twarz, szyję i dekolt. Jednak mi wystarczyła ona tylko na twarz, a nie nakładałam jej jakoś strasznie dużo. 



Krok pierwszy, jak już wspomniałam to oczyszczanie.
Maseczka jest barwy lekko zielonej o przyjemnym zapachu.  Dobrze się ją rozprowadza po buźce, zasycha do  minut. Mimo, że na opakowaniu producent zaleca 10 minut, ja trzymałam ją na twarzy przez ok.20 minut. Nie uczula, nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienień. Po zmyciu skora jest oczyszczona ale nie jest to jakiś spektakularny efekt. Matowi, rozjaśnia skórę. 

Krok drugi czyli nawilżenie. 
Ta maseczka jest dość rzadka o mniej przyjemnym zapachu ale nie śmierdzi. Po ok. 20 minutach zasycha/wchłania się w twarz. Pozostałości maseczki usuwamy letnią wodą. Maseczka podobnie jak jej poprzedniczka nie uczula, nie podrażnia. Z nawilżeniem nie jest źle. Skóra jest w miarę nawilżona, gładka, przyjemna w dotyku.

Maseczka szału nie robi. Ot, taka zwyczajna za niewielkie pieniądze, Jednak ja już do niej nie wrócę. Przecież jest tyle maseczek, które jeszcze czekają na mnie! ;D

24 października 2012

Dermaglin - maseczka przeciwtrądzikowa




Cena produktu to ok 5zł za 20g. Dostępna w Rossmanie, Naturze.

Maseczka jest wydajna. mi na samą twarz starczyła na 3 razy. Jest dość gęsta o kolorze ciemno zielonym, który po upływie kilku minut staje się jaśniejszy. Zasycha dość szybko, za szybko. Ja spryskuje twarz wodą, tak aby mogła dłużej działać. Po zaschnięciu zaczyna się trochę kruszyć, twarz jest ściągnięta, jednak mówić można. Nakłada się ją dobrze, choć można najbliższe otoczenie troszeczkę pobrudzić. co do zmywania to jest już gorzej. Lepiej ją się nakłada niż zmywa ;D

Twarz po zmyciu jest delikatna, gładka, oczyszczona. Pory są mniej widoczne/zwężone. Nie podrażnia, nie wysusza, nie powoduje zaczerwienień a zmiany trądzikowe łagodzi. Rozjaśnia trochę skórę. 


Skład:
Kaolin Clay - glinka
Aqua- woda
Aloe Vera - aloes
 Avena Sativa - owies zwyczajny
 Propylene Glycol - stosowany w kosmetykach jako rozpuszczalnik,
 Diazolidynyl Urea - środek konserwujący
 Methylparaben - przedłużają trwałość kosmetyków, konserwanty
 Propylparaben - przedłużają trwałość kosmetyków, konserwanty

I tu nasuwa się moje pytanie. Chcecie abym w miarę możliwości analizowała składy kosmetyków? Będzie Wam to przydatne czy jest to niepotrzebne?