Pamiętacie jak pisałam Wam o toniku naftowo-pichtowym? Postanowiłam napisać o rezultatach albo ich braku jakie uzyskałam podczas stosowania tej mieszanki. Zauważyłam też, że mam bardzo dużo wejść na bloga właśnie po takim wyszukiwaniu.
Spektakularnych skutków po używaniu tej mieszanki niestety nie zauważyłam. A może dlatego, że nastawiłam się na to, że tonik pomoże mi usunąć zaskórniki i wągry z twarzy. Niestety tak się nie stało. Wprawdzie tonik oczyszcza a wągry na nosie stają mniej widoczne. Jednak przy dłuższy stosowaniu efekty te nie powalają. Mojej skóry nie podrażnił, nie spowodował uczulenia a zapach podobał mi się. Już od dłuższego czasu go nie używam jednak nie wykluczam, że jeszcze kiedyś spróbuje go na mojej buźce.
A Wy stosowałyście ten tonik? Jak Wasze wrażenia? Pomógł Wam?

