Na blogu od jakiegoś czasu aktualizacje pojawiają się coraz rzadziej. Tak, wiem moja wina ale pogoda i Olsztyn jakoś na mnie dziwnie działa. No ale przejdźmy do recenzji.
Dziś chciałam Wam przedstawić
Mgiełkę wzmacniającą do włosów zniszczonych i wypadających.
Cena: ok. 8-9zł
Dostępność: drogerie, apteki
Opakowanie: Plastikowa buteleczka o pojemności 200ml. Atomizer działa dobrze, nie zacina się, dobrze rozpyla. Opakowanie solidne, poręczne , wygodne w użyciu.
Zapach: Osobiście mi bardzo się podoba, mogłabym go wąchać i wąchać. Jest taki świeży, przyjemny, ziołowy i przez jakiś czas utrzymuje się na włosach co mi bardzo odpowiada.
Działanie: Zacznę od składu, gdzie na 2 miejscu jest alkohol, który może wysuszać. Jednak mamy również ekstrakt ze skrzypu polnego czy wyciąg z zielonej herbaty, które mają za zadanie wzmocnić i zregenerować nasze włosy.
Mgiełkę używam już od jakiegoś czasu i muszę napisać, że włosy rzeczywiście troszeczkę mniej wypadają. Regeneracji, którą obiecuje nam producent, jednak nie zauważyłam(może po prostu moich włosów nie da się już zregenerować tylko trzeba je obciąć ;p).
Włosy najczęściej psiukałam po umyciu. Jednak nawet po stosowaniu jej na suche włosy nie spowodowała ona przetłuszczenia włosów czy ich obciążenia. Pomaga w rozczesywaniu włosów, nie plącze ich. Jest wydajna.
Myślę, że za tą cenę warto jej spróbować:)
A Wy używałyście jej? Jak Wasze wrażenia?


Miałam, ale nie zauważyłam żadnych efektów!
OdpowiedzUsuńu jednym działa a u drugich nie, ja mam ochotę na szampon
OdpowiedzUsuńnie używałam, ale widzę ją ostatnio wszędzie, więc może spróbuję ;)
OdpowiedzUsuńNie używałam, jakoś mnie do niej nie ciągnie :)
OdpowiedzUsuńnie mialam jej jeszcze :D
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na konkurs, do wygrania śliczna bransoletka ! :)
http://fashion-style-viola.blogspot.com/2012/10/konkurs-z-bettybizuteria.html
miałam ją kiedyś ale nie zauważyłam by coś robiła z włosami i jak na złość nie chciała się skończyć :D
OdpowiedzUsuńMiałam ją jeszcze przed włosomaniactwem i zastanawiałam się dlaczego nie działa a moje włosy nadal się kruszą, dziś już wiem alkohol denat na drugim miejscu zaraz po wodzie był tego powodem. Jako mgiełka u mnie się nie sprawdziła, to tak jak bym psikała włosy lakierem...ale sprawdziła się jako wcierka i to już inna historia :)
OdpowiedzUsuńja też od jakiegoś czasu zaczęłam ją wcierać ;D
Usuńwłasnie kończę drugi szampon, muszę pomyśleć o mgiełce;)
OdpowiedzUsuńten alkohol mnie jednak odstrasza
OdpowiedzUsuńJa kupiłam swego czasu całą serię i na mnie nie działa, no i ten alkohol, który przesusza, stanowczo nie dla mnie. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńużywam i widzę efekty ;)
OdpowiedzUsuńniestety czasem tak jest, że tylko ścięcie pomoże :)
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem wcześniej te produkty były o wiele lepsze. Teraz się troszkę zepsuły...
OdpowiedzUsuńMiałam tą mgiełkę i byłam z niej bardzo zadowolona ;) Dobrze ,że mi przypomniałaś tym postem żebym kupiła sb następne opakowanie tego wspaniałego specyfiku :)
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*
Chętnie bym jej wypróbowała, ale niestety alkohol mnie zniechęca, ponieważ działa przesusza moje włosy...
OdpowiedzUsuńMiałam, używałam i teraz kompletnie o niej zapomniałam. Krzywdy mi nie zrobiła na włosach. Raczej nie mogłam dostrzec efektów bo w czasie kiedy używałam tego miałam tak zniszczone włosy, że nic widać nie było.
OdpowiedzUsuńTen alkohol nieco może psuć ten pozytywny efekt.. .Ale jesli faktycznie mniej wypadaja, to spoko :))
OdpowiedzUsuńMam to, całkiem fajne.
OdpowiedzUsuńciekawe :)
OdpowiedzUsuńładny zapach to podstawa :)
OdpowiedzUsuńMożna powiedzieć, że ta mgiełka uratowała mnie :)
OdpowiedzUsuńNie używałam, ale na pewno kiedyś jej wypróbuję, gdyż ostatnio włosy wypadają mi w zastraszająco szybkim tempie ;)
OdpowiedzUsuńPodobno jest skuteczna, choć ja jeszcze jej nie wypróbowałam. Z czasem na pewno to zrobię.
OdpowiedzUsuńmiałam i bardzo lubiłam :)
OdpowiedzUsuńnie znam.
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńobserwuje i zapraszam do siebie;)
mr-joeblack.blogspot.com
ciekawa , ale nie używałam :)
OdpowiedzUsuńfajny blog , obserwuję ; )
na moje już wystarczająco przesuszone włosy na razie nie będę jej stosować, ale może kiedyś się skuszę :)
OdpowiedzUsuńpamiętam, że kiedys używałam i niestety drażnił mnie ziołowy zapach. Poza tym, żadnych efektów...
OdpowiedzUsuńLecę po nią do sklepu!
OdpowiedzUsuńMoim wlosom przydałoby się coś takiego !
OdpowiedzUsuńNie miałam, ale moja przyjaciółki dwie używały i sobie chwaliły, bo włosy nie wypadały im już w takich ilościach:)
OdpowiedzUsuńo super,na pewno kupię :)
OdpowiedzUsuń