12 października 2013

Joanna - plastry do depilacji twarzy z woskiem.





Od jakiegoś czasu zaczęłam używać plastrów do depilacji twarzy. I dziś chciałam Wam więcej o nic napisać.
Plastry otrzymujemy w kartoniku. Jest ich 12 sztuk a dodatkowo otrzymujemy 10ml oliwkę. Kosztują ok. 7zł i są dostępne np. w Rossmanie a nawet w Polomarkecie.
Przed użyciem plastry należy rozgrzać. Możemy to zrobić poprzez pocieranie między dłońmi albo tak jak ja rozgrzewam je nad świeczka ( ok. 5 sekund wystarczy).
Mi na jedną depilację starczają 2 plastry, czasami 1 (wtedy pozostały plaster składam na pół i wkładam do pudełeczka).
Niestety plastry nie usuwają dokładnie wszystkich włosków, konieczne są poprawki pęsetą. Po zerwaniu skóra jest troszeczkę czerwona ale szybko to mija. Oliwka dobrze zmywa pozostałości wosku ale możemy także to zrobić zwykłym żelem.
Sam zabieg depilacji nie jest bolesny jeśli szybko i zdecydowanie zerwiemy plaster.  

Jestem średnio zadowolona  z tych plastrów. Sama jeszcze nie wiem czy do nich wrócę. W kolejce mam do wypróbowania krem do depilacji twarzy.


Używałyście plastró do depilacji twarzy? Jak wrażenia? :)

Zapraszam do wypełnienia ANKIETY.

7 października 2013

Avon - żele pod prysznic

Żele pod prysznic to chyba jedyna rzecz, którą systematycznie zamawiam z Avonu. I dziś właśnie chciałam Wam troszeczkę o nich napisać.


Żele są dostępne w 250ml, 500ml a nawet niektóre zapachy w 750ml. Ja zawsze kupuję te najmniejsze. Po prostu nie chcę za długo mieć  jednego zapachu. Cena za 250ml to ok. 5-6zł.

Zacznijmy od butelek. Jak możecie zauważyć żele te mają ładną, kolorową szatę graficzną. Widać ile kosmetyku nam jeszcze zostało. Nakrętki są solidne, otwierane z boku przez klips. Butelki są poręczne, nie wyślizgują się z ręki.


Żele mają ładne, świeże zapachy. Jednak zapach nie utrzymuje się na skórze zbyt długo.  Bardzo dobrze się pienią, są bardzo wydajne. Nie podrażniają ani nie wysuszają mojej skóry.  Konsystencja jest w sam raz.


I tutaj jeszcze skład: Aqua, Sodium laureth sulfate, Glyceri, Lauryl polyglucose, Cocamidopropyl betaine, Polsorbate 20, Parfum, Sodium chloride, Phosphoric acid, disodium edta, Magnesium nitrate, Tocopheryl acetate, Macrocistis pyrifera extract, Propylene glycol, Alcohol denat, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium chloride, Methylisothiazolinone, Ci 42090





Używałyście? Lubicie?


5 października 2013

Pielęgnacja włosów : Olej lniany budwigowy

Od czerwca tego roku zaczęłam bardziej dbać o włosy. Jednym z elementów tej pielęgnacji jest olejowanie, które muszę przyznać korzystnie wpływa na moje włosy. Olej na który postawiłam to olej lniany budwigowy.  Olej można kupić w aptekach czy sklepach zielarskich. Pamiętajcie, że ten prawdziwy olej ma krótką datę przydatności (mój miał 3 miesiące) i powinien być przechowywany w ciemnej butelce i najlepiej w lodówce.  Olej lniany można też pić a nawet jest to zalecane. Jest on kopalnią kwasów Omega, które świetnie wpływają na nasz organizm. Nie będę tu przepisywała wszystkich jego właściwości i zalet bo byłoby tego za dużo. Ale naprawdę warto go pić.



Jednak dzisiejszy wpis miał być o olejowaniu włosów. Olej sprawdził się na moich włosach, które po jego użyciu są miękkie, delikatne.  Włosy są wygładzone, nie puszą się tak bardzo jak wcześniej. Skręt dzięki niemu jest lepszy
Nie potrzeba go dużo, żeby dobrze nałożyć go na włosy, jest bardzo wydajny. Nakładałam go przed każdym myciem (no, może 2 razy zapomniałam) na około 3-5 godzin w zależności ile mam czasu.

Olej musimy zmyć z szamponem z SLS. Pamiętam jak kiedyś nie zmylam go do końca z włosów. Masakra była jakaś - musiałam jeszcze raz myć włosy, żeby gdziekolwiek się pokazać. ;d


Jak widzicie olej ma żółty kolor, nie jest bardzo rzadki. Jest jeden minus tego oleju. A mianowicie chodzi o zapach, który do najprzyjemniejszych nie należy. Niestety zapach ten może także utrzymywać się jeszcze po wysuszeniu włosów. 

Myślę, że warto go wypróbować w pielęgnacji włosów. Można kupić go również w mniejszych pojemnościach. Myślę, że w przyszłości, kiedy kupię nowe opakowanie (moje obecne już się przeterminowało ale na włosach raczej to nie przeszkadza) to spróbuję go także pić choć sama jeszcze nie wiem jak ja to zrobię. :)

Znacie olej lniany? Stosujecie go? Jak u Was działa?

2 października 2013

Wrześniowe denko '13

Koniec września dla studentów oznacza powrót na uczelnię. Ja już jestem w Olsztynie i miałam małe zawirowania z internetem ale na szczęście już jest wszystko dobrze. Koniec września oznacza także podsumowanie zużyć na moich blogu więc nie przedłużając zapraszam Was na wrześniowe denko. :)

(Zdjęcie na komputerze wyglądało ładnie, jednak po dodaniu na bloggera jakość bardzo się zepsuła ;/)

1. krem do rąk i łokci, Avon - bardzo skuteczny krem jednak zapach ma średni. Mam jeszcze jedno opakowanie więc i recenzja się w przyszłości pojawi.
2. matujący tonik, Avon - taki średniaczek.
3. szampon do włosów podkreślający brązowy kolor, Yves Rocher -  lubię ten szampon, recenzja TU.
4.żel do higieny intymnej, Intimea -  kosmetyk z Biedronki gdzie tanie znaczy dobre, recenzja TU.
5.żel pod prysznic, BeBeauty -  fajny żel, jednak ten co jest na zdjęciu jest już niedostępny. Na pewno przetestuję kolejne zapachy. Recenzja TU.
6. cienie do powiek, Quiz - fajne tanie cienie, jednak moje już się przeterminowały. Recenzja TU.
7. błyszczyk do ust, Quiz - jeden z tańszych i fajniejszych błyszczyków do ust, recenzja  TU.
8. odżywka do paznokci, Lovely - u mnie sprawdziła się średnio, więcej możecie Tu przeczytać.
9. róż, Quiz - niestety zanim go zużyłam przeterminował się a naprawdę go lubiłam, recenzja TU.
10. oczyszczająca maseczka do twarzy, Efektima - maseczka w tym opakowaniu jest już niedostępna. Firma oprócz szaty graficznej zmieniła także pojemność Jednak fajny produkt, mam jeszcze  jedno opakowanie więc i recenzja już niedługo.
11. maseczka z glinką marokańską do twarzy i włosów, Yves Rocher - bardzo polubiłam się z tym produktem. Recenzja TU. Wiele z Was pisało pod recenzją, że jest droga. Jednak teraz można ją dostać jako gratis do zamówienia w sklepie internetowym.

Jedna, zeby nie było pojawiły się także zakupy i to w większej ilości - dokładnie o 13 sztuk. W 50zł się nie zmieśiłam bo wydałam 75zł. Październik ogłaszam miesiącem bez zakupów. Mam nadzieję, że chociaż raz mii to wyjdzie. :)

A jak Wasz wrześniowe denka?  Więcej zakupów czy pustych opakowań? :)