Dziś czas na recenzję szamponu do włosów Garnier Fructis Goodbey Damage. Kupiłam go jakiś czas temu na promocji po dość okazyjnej cenie. Tylko zostaje pytanie czy było warto?
Jego cena regularna to ok.10zł za 300ml. Możemy go nabyć praktycznie wszędzie, od drogerii po Biedronkę. Opakowanie szamponu jest ładne, rzucające się w oczy, solidnie wykonane.
Szampon jest gęsty, ma perłową konsystencję. Bardzo mocno się pieni, jest wydajny. Pachnie bardzo przyjemnie owocowo.
Po umyciu włosy są zdyscyplinowane, nie puszą się zbytnio jednak przy skalpie są obciążone. Co za tym idzie włosy szybciej przetłuszczają się. Co gorsze po kilku użyciach tego szamponu głowa zaczynała mnie swędzieć. Po jednym użyciu problem ten nie występował. I podejrzewam też, że powoduje łupież. Gdy go przestałam używać problem ten zniknął.
Oczywiście nie ma co wierzyć w te bajki, że szampon sklei nam rozdwojone końcówki. Dla takich włosów jest tylko jeden ratunek - cięcie.
Nie kupię już więcej żadnego szamponu z Garniera (nigdy nie mów nigdy). Zraził mnie ten produkt i póki co kosmetyki z tej firmy do włosów będę omijała szerokim łukiem.
Używałyście tego szamponu? Może u Was się sprawdził?
.jpg)
.jpg)

